Zapraszam na wycieczkę po Rondzie
Podróżuję, Samo życie, Za granicą

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie


Bardzo lubię podróżować lokalnie. Mieszkając w Hiszpanii mam w zasięgu ręki wiele miejsc z bogatą historią, ciekawą architekturą, pięknymi widokami i lokalną kuchnią. Na przykład miejscowość Ronda, do której zrobiłam sobie jednodniową wycieczkę. Symbolem tego miasta jest słynny, wysoki most Puente Nuevo łączący skały głębokiego wąwozu. Cały czas polowałam na najlepsze jego ujęcie mostu na zdjęciu. Na swoim fanpage nagrywałam na wideo jedno lepsze od drugiego (1, 2, 3).

Byłam już w Ronda kilka lat temu ale przelotnie i krótko. Dlatego postanowiłam zobaczyć to miasto ponownie. Zainspirowała mnie do tego Ania – pewna dziewczyna działająca w marketingu sieciowym, z którą się nie znamy ale obserwowałam ją przez media społecznościowe. Pewnego razu wybrała się z całą rodziną do Andaluzji gdzie nagrała filmik, na którym zwiedza Rondę.  Chciałam przejść się jej szlakami. Tytuł tego wpisu pochodzi właśnie z jej wideo i już widzisz, że nie chodzi o rondo w ruchu drogowym.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Ronda leży ok 100 km na północny – zachód od Malagi. Jest stosunkowo niewielka. Liczy 34 tys. mieszkańców. Miasto można zwiedzić w jeden dzień. Ja miałam na to 8 godzin. W tym czasie obeszłam całą starówkę.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Ronda jest jednym z najstarszych hiszpańskich miast. Posiada dużo zabytków pochodzących z różnych epok. Jest położona na wysokości ponad 700 m. płaskowyżu przeciętym przez wysoki skalny wąwóz El Tajo o głębokości 120 m. nad rzeką Guadalevín. Miejsce to jest bardzo malownicze, gdzie historia łączy się z walorami naturalnymi.

Korzenie miasta Ronda sięgają prawdopodobnie czasów celtyckich czyli VI w. p.n.e. kiedy założono tutaj osadę o nazwie Arunda. W okolicy zainstalowali się Fenicjanie, którzy założyli sąsiednią miejscowość Acinipo, w której znajdują się ruiny rzymskiego teatru. Następnie przejęli je starożytni Grecy, którzy nadali nazwę Runda.

Ostatecznie Ronda powstała w wyniku Drugiej Wojny Punickiej podczas kampanii prowadzonej przez Rzymian przeciwko Kartagińczykom. Rzymianie dominowali nad Hiszpanią do końca III w. jako prowincja Betyka. Kazano wtedy wybudować zamek Castillo de Laurel, wokół którego osiedlała się ludność. W czasach Juliusza Cezara Ronda otrzymała status miasta.

W raz z upadkiem Cesarstwa Rzymskiego w V w. n.e. Ronda została przejęta przez jedno z plemion germańskich. Następnie przeszła przez okres bizantyjski aby w końcu być zintegrowana z królestwem wizygotów.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

W średniowieczu 713 r. miasto zdobywają muzułmanie. Odtąd nazywa się Izn Rand Onda co znaczy „miasto zamkowe” i jest częścią kalifatu Kordoby. Gdy kalifat ten rozbija się na mniejsze niezależne państewka tzw. tarify, Ronda jest stolicą jednego z nich – Banu Ifren. W tym czasie powstaje najwięcej zabytków z okresu panowania muzułmanów, które zachowały się do dziś. Potem na skutek zabójstwa władcy staje się częścią tarify Sewilli.

22 maja 1485 r. Ronda trafia w ręce chrześcijan podczas rekonkwisty prowadzonej przez króla Ferdynada Aragońskiego. Miasto ulega przebudowie dostosowanej do nowej rzeczywistości. Powstają nowe dzielnice takie jak Mercadillo czy San Francisco. Budowane są kościoły.

Ronda kościół

Podczas powstania wspólnot Kastylii w latach 1520 – 1521 Ronda, podobnie jak większość miast Andaluzji pozostaje lojalna królowi Karolowi I. Wysyła wojska do ligi, która miała te powstanie tłumić.

W 1572 r. król Filip II zakłada tzw. Real Maestraza de Cabalerria de Ronda czyli szkołę królewskiej kawalerii trenowanej w celu obrony państwa.

Wtedy też między XVI i XVII w. większość miasta ukształtowała się w formę zachowaną do dziś. Stara medyna przyjmuje nazwę La Ciudad. Dzielnica Espiritu Santo nosi nazwę Barrio Alto (Dzielnica Wysoka) a San Miguel – Barrio Bajo (Dzielnica Niska). Natomiast dzielnice San Francisco i Mercadillo zostają rozbudowane o nowe zajazdy, kościoły i klasztory.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

W XVIII w. następuje kolejny etap rozbudowy miasta.

W latach 1751 – 1793 powstaje most Puente Nuevo, łączący zbocza wąwozu Tajo de Ronda. Tworzyło go wielu ówczesnych architektów i budowniczych, lecz najbardziej znanym był Jose Martin de Aldehuela, który ukończył budowę. Także on zbudował corridę Plaza de Toros, która należy do najstarszych na świecie. Jest ona własnością szkoły królewskiej kawalerii.

Zapraszam na wycieczkę po RondzieZapraszam na wycieczkę po Rondzie

Podczas wojny napoleońskiej zamek Castillo de Laurel oraz alcazaba (forteca) Rondy zostają zrujnowane. Miasto znajduje się w kryzysie. Zniszczone są pola, młyny, zakłady produkcyjne. Podwyższone podatki jeszcze bardziej rujnują gospodarkę. Ilość mieszkańców zostaje drastycznie zredukowana z 15.600 do 5.000. Ludzie pozbawieni środków do życia idą w góry walczyć przeciwko Francuzom albo zostają tzw. bandolero czyli rabusiami napadających na kupców jadących szlakiem handlowym od Gibraltaru.

Była to też epoka romantyzmu, kiedy to amerykański pisarz i dyplomata Washington Irving będący w podróży po Andaluzji zainspirował się tym regionem. Odwiedził Rondę, Granadę i wiele miast a swoje wspomnienia spisał w książkach, które stały się bestsellerami. Podróżowali tu też inni pisarze i artyści tacy jak Prosper Mérimée, Richard Ford, Paul Gustave Doré.

Na przełomie XIX i XX w. mieszkańcy Rondy żyją głównie z rolnictwa. Region znacznie się rozwinął kiedy dotarła tutaj kolej.

W 1918 r. utworzone zostaje zgromadzenie tzw. Asamblea de Ronda, na którym zebrali się reprezentanci wszystkich prowincji wspólnoty autonomicznej Andaluzji. To właśnie wtedy stworzono oficjalną andaluzyjską flagę w kolorach zieleni i bieli oraz hymn.

Podczas hiszpańskiej wojny domowej, która trwała w latach 1936 – 1939 około pół tysiąca zwolenników buntowniczej strony zostało wrzuconych do wąwozu. To wydarzenie zainspirowało amerykańskiego pisarza Ernesta Hemingwaya do napisania powieści „Komu bije dzwon”. Uczestniczył on w wojnie domowej jako korespondent.

Obecnie Ronda żyje głównie z turystyki i agroturystyki. Jest jednym z najchętniej odwiedzanych andaluzyjskich miast dzięki swojemu dziedzictwu kulturowemu i naturalnemu.

Znajdują się tutaj liczne hostele, restauracje, sklepy z lokalnymi wyrobami oraz rezerwy najlepszych win. Z Costa del Sol organizowane są jednodniowe wycieczki do Ronda

Ja wybrałam się tutaj indywidualnie. Było to jesienią w listopadzie. Uważam, że to dobra pora na zwiedzanie, ponieważ możemy zapomnieć o upale i nie jest jeszcze zbyt zimno. Złote liście spadające z drzew nadają miastu magiczny klimat. Zresztą cała zima w Hiszpanii bardzo przypomina polską jesień.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Z Granady najlepiej dojechać tutaj pociągiem (zastąpionym autobusem, gdyż od lat nie mogą skończyć remontu torów). Z dworca kolejowego, położonego w nowej części miasta idzie się pieszo ok 15 – 20 minut na starówkę. Natomiast jeśli ktoś jest samochodem to musi go zostawić na jednym z płatnych parkingów. Największy i najbliższy starówce to parking La Concepción położony przy placu o tej samej nazwie oraz ulicy San José. Od tego miejsca możemy zacząć zwiedzanie.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Najpierw mijamy kościół Iglesia de Nuestra Señora de la Merced Ronda. Obok niej wchodzimy w przepiękny park Alameda del Tajo. Szczególnie klimatycznie wygląda on jesienią. Na jego końcu dochodzimy do balkonu widokowego czyli krawędzi wąwozu. Stamtąd możemy podziwiać w oddali góry, pola oraz skały na których leży miasto i porobić wiele zdjęć. Tutaj mamy trochę spokoju nim dojdziemy w inne dzielnice, w których masa turystów tłoczy się aby zrobić sobie selfie z patyka. Dobrze wiedzieć, że w tym parku jest też toaleta.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po RondzieZapraszam na wycieczkę po Rondzie

Stąd mamy blisko do mostu Puente Nuevo, praktycznie cały czas idąc wzdłuż balustrady wąwozu. Zwiedzając Rondę możemy praktycznie zrezygnować z płatnych wstępów do zabytków i zachwycać się samymi widokami. Jednak postanowiłam zobaczyć tą najstarszą corridę Plaza de Toros, która jest po drodze. Corrida jest takim punktem orientacyjnym. Obok znajduje się informacja turystyczna.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Wstęp na Plaza de Torros kosztuje 7 € bilet normalny. Możemy obiekt zwiedzić w całości, zobaczyć muzeum z różnymi eksponatami, używanymi przez torreadorów i jeźdźców takie jak ich broń czy stroje, wejść na sam środek areny lub usiąść na widowni.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zwiedzamy także zaplecze, stajnie, stadninę koni, obiekty Real Maestraza. Co ciekawe możemy też zobaczyć komórki, w których trzymają byki (bez byków) oraz korytarz, którym pędzą je na arenę. Interesujące ale trochę przerażające. Sama nigdy nie zdecydowałam się zobaczyć walk byków na żywo i uważam tą tradycję za wstyd Hiszpanii. W Andaluzji jest to nadal praktykowane. Za to siedząc na widowni, jedząc kanapkę i popijając herbatę z termosu oglądam wygłupy turystów na środku areny do pamiątkowego zdjęcia.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

@dorotadorkita Kliknij TUTAJ a wpadniesz na mój INSTAGRAM profil wolny od białych powierzchni, których nie mam w domu, kawy, której nie piję. Znajdziesz tu nowe zdjęcia z teraźniejszości i przeszłości a przede wszystkim dostaniesz dużo pozytywno-negatywnych wibracji oraz słońca (zimna i deszczu też) z Hiszpanii, z Maroka i trochę naszej pięknej Polski.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po RondzieZapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Po corridzie możemy iść albo wzdłuż wąwozu albo przez plac Plaza de España i… jesteśmy już na moście Puente Nuevo. Tutaj skupiają się największe grupy turystów. Pełne są od nich balkony. Każdy chce sobie pstryknąć fotę. Ludzi bardziej interesuje zobaczyć most od dołu niż od góry. Tradycyjnie ruszam na poszukiwanie najlepszego widoku ale nie zapominając o innych obiektach.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczk€ po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Z mostu Puente Nuevo dostrzegam w oddali drugi most Puente Viejo czyli stary most, który był zbudowany wcześniej, bo w 1616 r. Jest on długi na 10 m i wysoki na 30 m.

Idę więc w jego stronę malowniczą uliczką Calle Cuesta de Santo Domingo. Po drodze mijam Casa del Rey Moro czyli dom z ogrodem z epoki muzułmanów. Zaglądam przez drzwi i widzę, że ma piękne ogrody w orientalnym stylu położone na skraju wąwozu. Jednak wstęp jest płatny 5 €. Wdałam już na corridę więc sobie odpuszczam.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Okolice Puente Viejo to stara dzielnica miasta. Obok znajdują się dawne łaźnie arabskie. Można też zejść na sąsiedni niższy most Puente de San Miguel i zobaczyć łuk Puente Viejo od dołu. Jednak chcę tak samo zobaczyć Puente Nuevo, co jest o wiele bardziej czasochłonne i trzeba się trochę nachodzić.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Udaję się do parku Jardines de Cuenca. To nowy park na skraju wąwozu. Miejsce bardzo fotogeniczne. Widać z niego most Puente Nuevo ale nadal przysłaniają go skały i jesteśmy za wysoko. Aby zobaczyć most od dołu trzeba zejść praktycznie na dno wąwozu. Cały czas szukam gdzie.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zagłębiam się pomiędzy domy i wchodzę na uliczkę Calle Virgen de los Remedios. Domy oddzielają mnie od widoku na most. Nagle otwierają się jedne drzwi. Stają w nich dwie turystki Koreanki wraz z właścicielem domu. Zobaczyłam wnętrze domu. Na przestrzał był balkon, z widokiem na most. Zatrzymałam się i spojrzałam. Właściciel zauważył moje zainteresowanie i… zaprosił mnie do środka.

Prowadził kilkupiętrowy dom, który wynajmuje turystom w ramach portalu Air BnB. Miał w nim nawet windę. Pozwolił mi wyjść na balkon aby zrobić zdjęcie mostowi. Poprosił abym przy okazji sfotografowała jego wraz z gośćmi.

Za tą uprzejmość chciałam mu podziękować polecając jego dom w tym wpisie. Udało mi się go zlokalizować na stronie Air Bnb i oto on: https://www.airbnb.pl/rooms/14509055?location=Ronda%2C%20Hiszpania&guests=1&adults=1&s=9kc2DuFx

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Ogólnie ludzie, których spotkałam w Ronda byli bardzo uprzejmi, pomocni i chętnie wskazywali ciekawe miejsca.

Dalej idę sobie uliczką a nagle widzę stado pawi siedzących na murze. Pan przejeżdżający na motorze szybko wskazuje mi aby spojrzeć w górę na budynek naprzeciw. A tam paw siedzi sobie na balkonie. Widocznie to jest ich ulubione miejsce.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zwiedzając starówkę możemy zobaczyć m.in. Alminar de San Sebastian – minaret dawnego meczetu, który wygląda jak taki typowy marokański. Jest on bardzo niewielki. Wejść na niego nie można. Obok są też mury obronne, po których z kolei można chodzić. Zahaczyłam o nie w drodze powrotnej.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Dowiedziałam się w którym kierunku mam iść aby zejść do wąwozu i zobaczyć most Puente Nuevo od dołu. Po drodze mijam dom i ogrody Casa Don Bosco. Stamtąd można również zobaczyć most. Ale też rezygnuję, bo wstęp jest płatny. Podobno ogrody są bardzo ładne i warte zobaczenia.

Była już pora obiadowa i musiałam coś zjeść. Tutaj polecę restaurację El Campillo, w której byłam nie tylko ze względu na dobre jedzenie ale także na uprzejmość i pomocność kelnera, który mi doradzał jak mogę zobaczyć most od dołu. Restauracja znajduje się przy placu Plaza Maria Auxiliadora, gdzie też jest punkt widokowy na otaczający miasto krajobraz ale jeszcze nie na most.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Posiłek to okazja do studiowania mapy miasta. Zauważyłam, że tutaj obok jest zejście na dół wąwozu pod sam most. Rozejrzałam się, i rzeczywiście było. Tylko zagrodzone metalową barierką i łańcuchami. Wstęp zabroniony. Kelner powiedział mi, że jest tam ścieżka w dół prowadząca do miejsca, z którego widać most. Tylko jest w remoncie, dlatego ją zamknięto.

Ale nic nie szkodzi. Ścieżka nie jest jeszcze mocno rozkopana i można nią iść. Codziennie widzi jak wielu ludzi kombinuje prześlizguje się między barierką, drzewem a murem aby nielegalnie tam wejść. Namawiał mnie abym spróbowała, bo skoro inni to robią to czemu nie ja.

Miałam wątpliwości ale postanowiłam to sprawdzić. Wygimnastykowanie pomogło prześlizgnąć mi się przez szparę. Wymagało to wspinania się po drzewie i przyklejenia do muru. Na dodatek na widoku turystów dziwiących się co robię. Udało mi się przejść za którymś tam razem. Cofając się po pierwszej nieudanej próbie prosiłam kogoś obok aby podał mi rękę. Aż w końcu przeszłam i zaczęłam schodzić w dół.

Na dole była kamienna ścieżka i dużo drzew. Byłam tam sama. Czułam się dziwnie w miejscu niedozwolonym. Na dodatek na górze stali ludzie, którzy pewnie mnie widzieli dziwiąc się co tu robię sama. Mam nadzieję, że służby porządkowe mnie nie przyłapią i nie wlepia mi mandatu.

Szłam w stronę podnóża mostu. Ujrzałam jakiś ludzi stojących w dole na ruinach łuku Arco del Christo i pewnie patrzących na most. Jednak okazało się, że w dole ścieżka jest tak rozkopana, że wędrówka może być zbyt ryzykowna. Zrezygnowałam i wróciłam.

Być może jak ty kiedyś przyjedziesz do Ronda to ta ścieżka już będzie otwarta. Wtedy bez problemu i szybko zobaczysz most z dołu.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Patrząc na mapę widziałam jeszcze jedną możliwość – iść na drugi koniec miasta do dzielnicy San Francisco i zejść pod most przez pola. Z mapy wynikało, że jest tam trasa. Kelner powiedział, że trzeba się nachodzić i może mi zająć 40 min w jedną stronę. Ale miałam na to wystarczająco czasu przed odjazdem autobusu.

Po drodze minęłam bryczkę ciągniętą przez konia i przypomniałam sobie o Ani z filmiku, która taką jechała. Poszłam szybko zerknąć w miejsca, przez które ona przejeżdżała i którymi się zachwycała. Wstąpiłam na malowniczy plac Plaza Duquesa del Parcent, na której znajdowały się kościół oraz ratusz miejski.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Do dzielnicy San Francisco wcale nie było daleko. Z niej mogłam zacząć schodzić kamienną ścieżką Calle Prado Nuevo w stronę dolnego punktu widokowego na wąwóz i most. Mijałam zagrody i pola oliwkowe, oraz kilku turystów, którzy byli tak samo zdeterminowani jak ja aby zobaczyć symbol Ronda w pełnej krasie. Nim doszłam do celu uznałam, że przyjście tutaj to bardzo dobry wybór.

Dopiero teraz ujrzałam jakie niezwykłe i fantastyczne formy przyjmowały skały, na których położone jest miasto. Takich nawet się nie spodziewałam i nigdy nie ujrzałabym gdybym pozostała na górze.  Warto zmienić punkt widzenia aby zobaczyć coś nowego.

Z filmiku i zdjęć Ani wynikało, że ona tutaj jednak nie dotarła. Może kiedyś przyjedzie ponownie i to nadrobi.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Po kilku zakrętach moim oczom ukazał się most Puente Nuevo łączący dwa brzegi głębokiego wąwozu niczym z pocztówek. Nawet była tam tablica opisująca cały widok z Mirador del Tajo.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Można było objeść też sąsiednie wzniesienie i znaleźć na nim dobry punkt do zrobienia sobie zdjęcia. Co jakiś czas przychodzili tam turyści aby również się sfotografować. Wiadomo, że wtedy wszyscy proszą się nawzajem o zrobienie zdjęcia.

Gdy mijam się z różnymi turystami nie zawsze jestem w stanie określić kto jest z jakiego kraju. Hiszpanów jeszcze jakoś rozpoznaję więc zagaduję po hiszpańsku. Z innymi zaczynam po angielsku (albo się pytam „Spanish our English?”) .

Rozmawiałam przez chwilę po angielsku z jedną parą, której ja robiłam zdjęcie a potem oni mi. Gdy para się oddaliła usłyszałam, że… rozmawiają między sobą po polsku. Nie rozpoznałam wcześniej, że to Polacy! Już było za późno aby ich gonić i się ujawniać. Ciekawe kim byli i skąd przyjechali. Zresztą język polski często słychać pośród tutejszych turystów i bardzo łatwo jest na naszych rodaków trafić.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie

Tak więc wybierając się do Ronda polecam założyć wygodne buty i zrobić sobie spacer na Mirador del Tajo, ponieważ widoki są spektakularne.

Ostatecznie marsz w jedną stronę od ratusza do miradora zajął mi 20 minut. Po prostu szybko chodzę.

Mój mąż zawsze się dziwi jak to jestem w stanie tyle się nachodzić tylko po to by sfotografować ładny widok jaki mogę sobie zobaczyć w necie czy na pocztówce. Sama nie wiem dlaczego. Taka jestem. Po prostu mam potrzebę otaczania się pięknem, najlepiej takim widzianym na własne oczy.

Zapraszam na wycieczkę po Rondzie


Dorota Strzelecka

Niepoprawna Polka na styku dwóch kontynentów i trzech kultur. Na codzień mieszka na południu Hiszpanii w Granadzie pod Alhambrą skąd podróżuje do Maroka. Absolwentka kierunku artystycznego, bezrobotna, blogerka, grafik, poszukująca pracy... jakiejkolwiek, choć fajnie gdyby to była praca marzeń na czas nieokreślony, próbuje sił jako konsultantka Oriflame. Prowadzi blogi "Kropla Arganu" i "Dorota Strzelecka - Bezrobotna. Bez wymówek".

Może Cię zainteresować...