Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę
Podróżuję, Samo życie, W Polsce

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny światowej miał miejsce naprawdę


Tam są tylko stare bunkry. Nic ciekawego. Co ty w nich widzisz? – z takim komentarzem spotkałam się kiedy postanowiłam je zobaczyć. A właśnie, że dla mnie takie miejsca są ciekawe. – tak odpowiedziałam. Ponieważ coś mnie zainspirowało, aby tego lata specjalnie pojechać na Mazury na Wilczy Szaniec do lasów w miejscowości Gierłoż koło Kętrzyna. 

Adolf Hitler – Führer, kanclerz III Rzeszy, dyktator, inicjator II wojny światowej, największy zbrodniarz XX w. Silna osobowość, doskonały polityk i strateg wojskowy. Szaleniec. Wariat co tylko wrzeszczał z mównicy, któremu nikt nie miał odwagi się przeciwstawić. Niech by tylko spróbował! Był niestety świetnym wodzirejem umiejącym porwać tłumy, aby 30 stycznia 1933 r. demokratycznie go wybrały. Wszyscy co poszli za nim byli mu wierni i pracowali na realizację jego straszliwych planów takich jak holocaust i fabryki śmierci w Auschwitz-Birkenau.  

Jednocześnie nie można odmówić fascynacji jaką budzi postać Führera i tego jak oddziałuje na wyobraźnię. Nie można nie dostrzec jego ogromnych dokonań już bez względu na cel. Mimo że od jego samobójstwa i zakończenia wojny minęło już ponad 70 lat to po Hitlerze pozostała pamięć, tajemniczość, strach i skojarzenie ze złem w czystej postaci.  

Na terenie Polski zachowały się liczne obiekty świadczące o tym, że ten koszmar miał miejsce naprawdę. Do dziś większość stereotypów o Niemcach postrzeganych jest przez pryzmat Hitlera. Choć nasi zachodni sąsiedzi się od niego odcinają, to jednak z ciekawości tłumnie przyjeżdżają zwiedzać pozostałości tego co wybudował. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny światowej miał miejsce naprawdę

Mój mąż O. (nie Polak) od dziecka interesuje się historią II wojny światowej. Oczywiście łącznie z życiorysem Führera, dlatego że mimo swoich czynów był on ciekawą postacią. Ogromną motywacją do zrobienia błyskotliwej kariery były dla Hitlera gniew i frustracja. Miał on trudne dzieciństwo, był biedny, odtrącany, nie dostał się na akademię sztuk pięknych i rodziła się w nim zawiść do Żydów, za to że wiodło im się lepiej. Oboje z mężem polecamy film pt. Hitler. Narodziny zła. 

Jeszcze jako mój chłopak zapoznał mnie z wieloma szczegółami,o których niepamiętam, by mówiono na historii. Albo w natłoku tak wielu informacji jakie mamy o II wojnie światowej po prostu je przeoczyłam. Od męża po raz pierwszy dowiedziałam się o Operacji Walkiria. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Już w 1938 r. w III Rzeszy zaczął się rodzić antyhitlerowski ruch oporu, którego celem było zgładzenie kanclerza. Uczestniczyli w nim oficerowie Wermahtu skupieni wokół gen. Ludwiga Becka. Zanosiło się wówczas na wojnę z mocarstwami zachodnimi. Niektórzy nie zgadzali się z polityką Hitlera i uznawali ją szkodliwą dla kraju. Ludwig Beck przewidział, że planowany atak III Rzeszy na Czechosłowację spowoduje zbrojną odpowiedź aliantów, której Niemcy nie dadzą rady. Małe poparcie i brak wiary w jego prognozy doprowadziły do dymisji Becka ze stanowiska szefa Sztabu Generalnego, po czym Hitler mógł znów osadzić w Wermahcie lojalnych sobie ludzi. 

Jednak Ludwig Beck na czele ruchu oporu nadal tworzył konspirację. Przez kolejne lata spiskowano w sekrecie jak zabić Hitlera, przeprowadzić pucz wojskowy i przejąć władzę. Podejmowano wiele prób zamachu, lecz ostatecznie żaden się nie doszedł do skutku.  

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Najgłośniej do historii przeszedł zamach, który miał miejsce właśnie w Wilczym Szańcu – kwaterze wojskowej Hitlera na terenie ówczesnych Prus Wschodnich. Wydawało się, że jest to teren tak mocno strzeżony, że nawet mucha nie przeleci. Niezupełnie, bo właśnie wtedy Hitler o mały włos nie zginął na skutek wybuchu bomby w teczce podłożonej pod stołem. 

Inspiracją do mojej wizyty był właśnie ten zamach i chęć zobaczenia gdzie do niego doszło.  

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Ludwig Beck podupadł na zdrowiu zatem w 1943 r inicjatywę operacji wyeliminowania Hitlera przejął pułkownik Claus von Stauffenberg. Był on szefem sztabu Armii Rezerwowej, Wcześniej służył w 10. Dywizji Pancernej na froncie w Afryce Północnej, gdzie został ciężko ranny tracąc lewe oko, prawą dłoń i dwa palce u lewej dłoni.  

Początkowo popierał politykę Führera lecz różne wydarzenia powodowały, że na przemian jej ulegał i się dystansował. Raz zniechęcały go do niej wydarzenia nocy kryształowej w 1938 r. by następnie znów popierać reżim w obliczu sukcesów Niemiec takich jak wypowiedzenie traktatu wersalskiego, aneksji Austrii czy udanej kampanii francuskiej w 1940 r. Jednak rok po ataku III Rzeszy na ZSRR nabrał ostatecznych przekonań i dołączył do opozycjonistów Wermahtu. Uznał Hitlera za niekompetentnego w prowadzeniu wojny i rozpoczął planowanie zamachu na niego. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Bodźcem aby podjąć działania była informacja o wydanym wiosną 1944 r. rozkazie szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy w sprawie zamordowania 40 tyś. Żydów węgierskich w Auschwitz. Claus von Stauffenberg postanowił dokonać zamachu samodzielnie przez podłożenie ładunku wybuchowego. Jego awans oraz funkcja pozwalała mu na udział w naradach strategicznych z Adolfem Hitlerem.  

Zaplanowano go na 20 lipca 1944 r. w kwaterze wojskowej Wilczy Szaniec. Tego dnia miała się tam odbyć ważna narada, w której oprócz Hitlera brali udział jego adiutant płk. Heinrich Borgmann, szef oddziału operacyjnego wojsk lądowych gen. Adolf Heusinger, jego zastępca płk. Heinz Brand, szef naczelnego dowództwa Wermahtu feldmarszałek Wilhelm Keitel, szef jego sztabu Alfred Jodl oraz wiele innych ważnych oficerów. Łącznie 24 osoby. Stauffenberg udał się tam pod pretekstem przedstawienia Hitlerowi koncepcji użycia armii rezerwowej na froncie wschodnim. Również tego samego dnia kwaterę miał odwiedzić Benito Mussolini, który był tam częstym gościem. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

O 8:00 Claus von Stauffenberg wylatuje z Berlina wraz ze swoim adiutantem porucznikiem Wernerem von Haeftenem, który także uczestniczył w spisku. Miał ze sobą teczkę z dwoma nieuzbrojonymi bombami z zapalnikami chemicznymi. O 10:15 samolot ląduje na lotnisku pod Kętrzynem, z którego obaj udają się samochodem do Wilczego Szańca. Kwatera jest pilnie strzeżona. Posiada trzy strefy bezpieczeństwa. Każdy kto przybędzie musi przejść kilka wartowni. Jednak nie sprawdzano zawartości teczek.  

Po śniadaniu w kasynie o godz. 11:00 zamachowcy udają się do baraku sztabu dowodzenia sił zbrojnych na naradę wstępną. Po drodze Stauffenberg spotkał się z Erichem Fellgieblem szefem służb wywiadowczych wojsk lądowych. Chciał mieć pewność, że po zamachu zostaną zablokowane systemy łączności. 

Natomiast o 11:30 odbyło się spotkaniu z kilkoma oficerami u Wilhelma Keitla. Narada z Adolfem Hitlerem była planowana na godz. 13:00. Zdawało się, że starczy czasu na uzbrojenie obu ładunków. Jednak z powodu wizyty Mussoliniego przełożono ją na 12:30. To było jedną z przyczyn niepowodzenia zamachu. 

Uległo też zmianie miejsce narady z bunkra typu ciężkiego, którego grube ściany mogłyby zatrzymać kumulację wybuchu na barak z dużą ilością okien. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Kiedy Keitel i inni oficerowie szykowali się do wyjścia na naradę z Hitlerem Stauffenberg oświadczył, że chciałby się odświeżyć i zmienić koszulę. Udostępniono mu pokój. Ze względu na jego kalectwo mógł iść z nim jego adiutant do pomocy w przebraniu się. Chcieli jak najszybciej uzbroić ładunki. O 12:20 uzbroili jedną bombę. Drugiej nie zdążyli, bo proszono o szybkie stawienie się na naradzie.  Wybuch miał nastąpić 10 minut po wciśnięciu zapalnika. 

Punktualnie o 12:30 rozpoczyna się narada. Stauffenberg poprosił adiutanta Keitla o udostępnienie miejsca blisko Hitlera tłumacząc się słabym słuchem. Następnie wsunął pod stół teczkę w odległości 2 – 3 m od niego.  

Musiał natychmiast się ewakuować. O 12:35 wychodzi z baraku pod pretekstem pilnej rozmowy telefonicznej z Berlinem. Po wyjściu siedzący blisko teczki płk. Heinz Brand wsuwa teczkę głębiej pod stół, ponieważ za bardzo wystawała i mu przeszkadzała. Hitler wraz z Heusingerem stali pochyleni nad mapą. Jednak ten pierwszy odsunął się kawałek dalej. 

200 metrów od baraku na Stauffenberga czeka samochód a w nim adiutant Heaften. Oboje odjeżdżają. Nim opuścili obszar kwatery usłyszeli wybuch. Bomba wybuchła o 12:42. O 12:45 przekraczają ostatnią wartownię. Nad barakiem narad unosiła się chmura. Udają się w stronę lotniska. W tym momencie byli przekonani, że Hitler nie żyje. Nawet nie przypuszczali, że jeszcze w ciągu tej doby… sami pożegnają się z życiem. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Drugi nieuzbrojony ładunek wyrzucili w lesie. Liczyli na to, że łączność w kwaterze została sparaliżowana zgodnie z planem. O 13:15 dojechali na lotnisko i odlecieli do Berlina. 

W stolicy pozostali spiskowcy czekali na wiadomość o śmierci Hitlera i na znak do rozpoczęcia puczu wojskowego. 

Tymczasem Hitler wyszedł z zamachu prawie bez szwanku. Został lekko ranny w prawy łokieć, popękały mu bębenki w uszach, spodnie podarły się na strzępy a w ciało wbiło się wiele drzazg. Ale był w na tyle dobrym stanie by po chwili powitać Mussoliniego a następnie dorwać tego, kto podłożył bombę.  

Siła rażenia wybuchu nie była zbyt mocna, gdyż została stłumiona przez ciężki dębowy blat stołu i uszła przez okna. Zresztą jeden ładunek nie wystarczył. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

W wyniku eksplozji zginęły 4 osoby, wśród nich Brand – ten co wsunął teczkę. Pozostali odnieśli większe lub mniejsze obrażenia. Wnętrze Sali konferencyjnej zostało totalnie zniszczone. 

Około godz. 15:00 von Stauffenberg wylądował w Berlinie. O 16:00 udał się do centrali spiskowców Bandlerblock aby zaplanować zajęcie berlińskiej centrali Gestapo, posterunki policji i SS. Jednak o 16:30 dociera informacja że Hitler żyje i jest lekko ranny.  

Wtedy von Stauffenberg wydał rozkaz puczu do oddziałów w kraju i za granicą. Ale ze względu na paraliż komunikacyjny wiele rozkazów okazało się sprzecznych. O godz. 19:00 dowódca jednego z zaalarmowanych przez spiskowców batalionów Otto Ernst Remmer, dotychczas odpowiedzialny za aresztowanie szefa propagandy Josepha Goebbelsa nagle zmienił stronę. Skontaktował się z Goebbelsem, który umożliwił mu kontakt telefoniczny z Hitlerem. W ten sposób Führer dowiedział się kto chciał go zgładzić. Natychmiast minował Remmera pułkownikiem. Rozkazał zgromić pucz i zlikwidować spiskowców.  

O 22:30 wojsko wkroczyło do ich siedziby. Wszystkich aresztowano z wyrokami śmierci za zdradę stanu. Zostały wykonane natychmiast. O 24:00 Claus von Stauffenberg i Werner von Heaften zostali rozstrzelani. Następnie Hitler rozprawił się z innymi osobami uwikłanymi w spisek.  

Po raz kolejny udowodniono, że nikt nie ma szans zajść mu za skórę. Po prostu licho zawsze ma szczęście, bo to głownie dzięki niemu zdołał przeżyć. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Właśnie opisany tutaj zamach zainspirował mnie do odwiedzenia Wilczego Szańca. Ciekawe był sam fakt, że doszło do niego na terenie Polski. Mój mąż już wcześniej pragnął zobaczyć to miejsce jednak brak czasu (i trochę wymówek) nie pozwoliło mu na przyjazd ze mną do Polski. Wobec tego obiecałam sobie, że sama tam pojadę i zobaczę to wszystko za niego. Podjęłam decyzję, że będzie to w te wakacje.  

Na blogu będę też pisać o miejscach, które odwiedziłam pod kątem historii, wrażeń i porad praktycznych oraz tego czy w ogóle warto. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Zaczęłam od historii zamachu. Przejdźmy do historii bunkrów.  

Wilczy Szaniec był potężną kwaterą Adolfa Hitlera na foncie wschodnim, w której przygotowywał się do ataku na ZSRR. Znajdowała się w lasach koło miejscowości Gierłoż 8 km od Rastenburga (obecnego Kętrzyna). Dobra lokalizacja i walory naturalne, które były naturalnym zabezpieczeniem sprzyjały aby taka baza powstała właśnie tutaj. To było blisko granicy, pośród lasów liściastych i jezior, z daleka od głównych dróg komunikacyjnych lecz tuż obok linii kolejowej Kętrzyn – Węgorzewo, po której tutaj docierano. 

Jej budowę rozpoczęto jesienią 1940 r. pod kierownictwem dr Fritza Todta. Do prac budowlanych nie zatrudniono polskich robotników przymusowych (ci pracowali przy budowie dróg dojazdowych) lecz samych Niemców w ilości ponad 50 tyś. Na powierzchni ok 2,5 km powstał ogromny kompleks 200 obiektów wojskowych o różnym przeznaczeniu w tym 7 ciężkich schronów przeciwlotniczych, których żelbetowe ściany miały niesamowitą grubość kilku metrów. Chronił się w nich Hitler oraz jego najważniejsi ludzie m.in. Hermann Goring. Zlokalizowane były tu Służby Bezpieczeństwa, schrony dla gości, magazyny, bunkry ze stanowiskiem dział przeciwlotniczych, garaże, budynki przedstawicielstwa, sztabów, narad, ciepłownie, wodociągi, kasyno dwa lotniska i dworzec kolejowy 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Były one dobrze maskowane. Dachy budynków miały zagłębienia, na których sadzono drzewa, krzewy i trawę. Nad ścieżkami którymi się przemieszczano rozciągnięto siatki maskujące. Cały teren otoczony był drutami kolczastymi, zasiekami i licznymi wartowniami. 

Turyści odwiedzający Wilczy Szaniec poruszają się tymi samymi leśnymi ścieżkami, po których chodzili hitlerowcy. Niech nie zmylą ich domysły, że jeśli to bunkry to na pewno znajdują się pod ziemią. Otóż nie. Wszystkie obiekty były naziemne zabezpieczane od góry. Podmokły i bagnisty teren nie pozwoliłby na budowę podziemną  

Nazwa Wilczy szaniec po niemiecku nazywa się Wolfsschance i pochodzi od pseudonimu Adolfa Hitlera – Wolf czyli Wilk. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Hitler przybył tutaj 24 czerwca 1941 r. Przebywał tutaj ponad 800 dni z przerwami do 20 listopada 1944, kiedy to musiał uciekać przed wojskami radzieckimi. Stąd kierował działaniami podległych sił zbrojnych i wydawał rozkazy.  

Prowadził swoje codziennie życie, którego częścią m.in. były spotkania z oficerami oraz spacery ze swoją suczką „Blondi”. Organizował posiedzenia, na których wygłaszał swoje monologi, które dla większości uczestników były przykrym obowiązkiem. Lecz któż mógł się mu przeciwstawić? Przyjmował tu także gości m.in. Benito Mussoliniego. 

Przebywało tu łącznie 2100 oficerów oraz pracowników cywilnych, którzy ich obsługiwali. Na taką ilość kobiet było tu zaledwie 20. Były to głownie kucharki, sekretarki i stenotypistki. Obiekt był jedynie „miejscem pracy”. Nie sprowadzano tutaj swoich rodzin. Zabronione były panienki lekkich obyczajów (dla nich musiano jeździć do Kętrzyna). 

Na jesieni 1944 r. feldmarszałek Wilhelm Keitel wydał rozkaz wysadzenia kwatery w powietrze, co nastąpiło 24-25 stycznia 1945 r. Powodem była Armia Czerwona posuwająca się na zachód, która dotarła już pod Gołdap.  

Nie było to łatwo, co udowadnia jak potężne były te bunkry. Do wysadzenia jednego bunkra ciężkiego potrzebowano aż 10 ton trotylu. Bunkry przeważnie wybuchały od środka a zewnętrzne grube ściany zostały nienaruszone. Wybuch ten odczuli mieszkańcy Kętrzyna. To było jak trzęsienie ziemi. Aż szyby w oknach i witraże w kościele popękały. 

Armia Czerwona zastała już zniszczony obiekt. Zajęła go 27 stycznia 1945 r. Przystąpiono do rozminowywania terenu na powierzchni 120 hektarów. Trwało to aż do 1955 r. Wydobyto i zniszczono ponad 65 tyś min przeciwpiechotnych i przeciwczołgowych. Podczas tego kilka saperów zginęło lub ostało ciężko rannych. Ku pamięci tych ofiar 17 październik ustawiono tablicę pamiątkową poświęconą saperom polskim. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Upamiętniono oczywiście miejsce zamachu na Hitlera i oznaczono ruiny baraku, w którym Shauffenberg podłożył teczkę z bombą. Także tutaj umieszczono tablicę pamiątkową autorstwa Eweliny Szczęch – rzeźbiarki z Torunia, w kształcie otwartej księgi. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Obiekt „Wilczego szańca” należy do lasów państwowych Nadleśnictwa Srokowo, które wykonało wiele prac remontowych aby uczynić zwiedzanie bezpieczniejszym. 

Gdy tu jechałam zastanawiałam się nad tym jak dojadę do Gierłoży z Kętrzyna i jak wrócę. Początkowo słyszałam coś o busikach. Okazało się, że one nie jeżdżą. Podwiozła mnie znajoma, która gdy tylko dowiedziała się, że jestem w Kętrzynie to postanowiła się spotkać. Przyjechać po mnie nie mogła bo musiała wyjechać. Ostatecznie wróciłam taksówką. Dziękowałam losowi, że pojawiał się chłopak co chciał pojechać ze mną i mogliśmy podzielić koszty. Taksówka kasuje bagatela… 40 zł! 

Można było też wracać autostopem. Ale po południu dość mocno zmniejszył się ruch. Nie byłam pewna czy kogokolwiek złapię. Gdyby nie było innego wyjścia to pewnie zaryzykowałabym. 

Wnioski takie, że dojechać można tam tylko samochodem. Zatem przyjeżdżając na wakacje na Mazury myślę, że najlepiej jest po prostu wynająć auto.  

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Na miejscu jest duży parking dla samochodów i autokarów. Oczywiście płatny. Za wstęp do obiektu płaci się obowiązkowo 15 zł bilet normalny y 10 zł ulgowy. 

Po terenie można chodzić samemu. Ale ponoć najlepiej jest zwiedzać z przewodnikiem. Długo przed przyjazdem zastanawiałam się czy brać czy nie brać. Na stronie nadleśnictwa można zobaczyć ich listę tak jakby można było zarezerwować wcześniej. Na szczęście okazało się, że przewodnicy czekają na miejscu. Nawołują turystów. Kiedy grupa się zbierze to mogą ruszać. Tak więc każda osoba płaci przewodnikowi 5-6 zł. Są też przewodniki obcojęzyczni przeważnie mówiący po niemiecku oczywiście. 

Wśród odwiedzających można zobaczyć masę Niemców. W większości emerytów. Wśród nich chodziły nawet babcie z balkonikami. W końcu da się. Teren jest płaski, do większości bunkrów wchodzić się nie da, po głazach wcale przechodzić nie trzeba. Można tam równie dobrze wybrać się z dzieckiem w wózku. Turyści poruszają się tymi samymi szlakami leśnymi co niegdyś hitlerowcy.  

Większość bunkrów to zawalone głazy, które dzieciaki podpierają patykami, aby nie runęły. Choć wiadomo, że utrzymują się swoją siłą ciężkości. Patyk podstawia się po prostu na szczęście. Centralnym punktem jest bunkier Hitlera dobrze zachowany z zewnątrz o feralnym numerze… 13 (wszystkie obiekty są ponumerowane niczym w makiecie).  

W dwóch budynkach utworzono muzea. W jednym była ekspozycja poświęcona ogólnie II wojnie światowej a w drugim – Powstaniu Warszawskiemu (5 sierpnia 1944 to właśnie stąd wydano rozkaz zrównania Warszawy z ziemią). Zobaczyć tu można działo pancerne wyłowione z Bałtyku w pobliżu Juraty. Jest ono kopią niemieckiego działa “Chwat” zdobytego właśnie w tym powstaniu. Natomiast przy wejściu na teren bunkrów znajduje się kino. Zatem jest dużo historii – tekstów, zdjęć i filmów. Jak ktoś ma czas i cierpliwość to może ją sobie tutaj zagłębiać. 

Dodatkowa atrakcją była przejażdżka historycznymi wozami bojowymi. Szczególnie dla dzieci. Odbywa się to tak samo jak przewodnik. Przyjeżdża pojazd, zbiera się grupa i płaci. Jedzie się do drugiej strefy po oryginalnych drogach asfaltowych wybudowanych przez Niemców. Ja załapałam się na radziecki opancerzony transporter, na który weszło ok 12 osób (cena się rozłożyła 14 zł na osobę). Plusem był Paweł – przewodnik prowadzący pojazd opowiadający o wszystkim z dużym poczuciem humoru, który nawet wystrzelił z karabinu maszynowego. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Ogólnie polecam zwiedzanie z przewodnikiem, gdyż można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy, w tym wielu anegdot o Hitlerze m.in. tego, że był wegetarianinem, bał się latać samolotem, miał swojego pieska, z którym spacerował po kwaterze.  

W takim obiekcie nie mogło zabraknąć sklepów z pamiątkami. Można tam dostać różne akcesoria wojskowe, magnesy, pocztówki oraz książki. Myślę, że można zwiedzać wraz z nimi. Co warto kupić? Ja polecam książkę przewodnika po Mazurach Sławomira Adamkowicza “Wilczy Szaniec”, ponieważ właśnie w niej spisane są wszystkie ciekawostki o Hitlerze. W tym dość sporo o jego relacjach z kobietami.  

A skoro o jego kobietach mowa, to kilka kilometrów przed Wilczym szańcem znajduje się Jezioro Siercze wraz z niewielką plażą. Obok znajduje się hotel “Księżycowy Dworek”. Mówią, że mieszkała tutaj Ewa Braun – kochanka Hitlera, którą poślubił przed wspólną samobójczą śmiercią. Już wchodząc do niego i pytając się o to dowiadujemy się, że to nieprawda. Tak kobieta nigdy tutaj nie mieszkała. Nie odwiedziła nigdy Prus Wschodnich. Po Hitlera nie przyjeżdżała, bo do kwatery w Wilczym Szańcu nie można było sprowadzać żon i kochanek. Córka barona, który był ostatnim mieszkańcem tego dworku wydała oświadczenie, które wisi tam na ścianie po polsku i po niemiecku. Jej ojciec opuścił ten dom w 1945 r. a potem stał się on obiektem rekreacyjnym. Zresztą wspominałam o tym na moim Instastrory podczas wizyty. 

Księżycowy Dworek. Ewa Braun tu nie mieszkała

Jeśli chodzi o moje wrażenia to warto zobaczyć. Choć zaskoczeniem było to, że obiekt jest bardziej “turystyczny” niż myślałam. W sezonie ściąga tu sporo ludzi. Choć dzięki temu jest wyposażony we wszystko: parkingi, restauracje, bary, sklepy, toalety czy “ściany płaczu”. Czyli wszystko, aby wydać pieniądze.  No, pawie we wszystko, bo jak pisałam – komunikacji publicznej tam nie ma.  

Ten co lubi historię na pewno dużo dla siebie odnajdzie. 

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

Jeśli ktoś za takimi miejscami nie przepada, to może nie czuć się tu zbyt dobrze. Dla nich zalecane są inne miejsca w okolicy np. Inne bunkry w miejscowości Mamerki lub takie położone w lesie na dziko. Nasza przewodniczka pokazując mapę zresztą wskazywała takie mniej znane i polecała do nich pojechać. Po jej opowieści stwierdziłam, że faktycznie najlepszym pomysłem na przyszłość będzie wynajęcie samochodu i objechanie nim Mazur.  

Na szczęście w tego lata większość odwiedzających było zadowolona. Upały mieliśmy niczym na południu. A w takim lesie, pod koronami drzew, w cieniu ścian żelbetowych ruin mogliśmy się przed nimi schronić i poznawać te mroczne wojenne tajemnice. Na znak przewodnika cała grupa czym prędzej do tego lasu popędziła i wyszła z niego odświeżona.  

Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę Wilczy Szaniec. Stare bunkry dowodem na to, że koszmar II wojny swiatowej miał miejsce naprawdę

 


Dorota Strzelecka

Niepoprawna Polka na styku dwóch kontynentów i trzech kultur. Na codzień mieszka na południu Hiszpanii w Granadzie pod Alhambrą skąd podróżuje do Maroka. Absolwentka kierunku artystycznego, bezrobotna, graficzka, blogerka, marząca także o pracy przy europejskich projektach z dziedziny kultury, próbująca swoich sił jako konsultantka Oriflame. Prowadzi blogi "Kropla Arganu" i "Dorota Strzelecka - Bezrobotna. Bez wymówek"

Może Cię zainteresować...