Malownicze Toledo Cię oczaruje a potem zmęczy
Podróżuję, Za granicą

Malownicze Toledo. Klejnot Hiszpanii który Cię oczaruje a na koniec wymęczy


Miałam na studiach profesora od warsztatów ze sztuki witrażu. Kiedy oznajmiłam mu o moim wyjeździe na stypendium do Hiszpanii powiedział, że koniecznie muszę odwiedzić Toledo. On nigdy tam nie był ale chciał kiedyś pojechać. Dlatego, że w Toledo tworzył jego ulubiony mistrz, artysta – malarz El Greco. Za każdym razem gdy mówiłam mu o Hiszpanii on zafascynowany mówił: Toledo i El Greco. 

Niestety profesorowi nie było dane go zobaczyć gdyż zmarł po moim wyjeździe. Ale dzięki niemu istnienie tego miasta wbiło mi się w pamięć. Zakładałam, że na pewno kiedyś je odwiedzę. 

Po całonocnej podróży, przyjściu tutaj na piechotę i zmarznięciu wyglada się jak wygląda.
Widok na Toledo (Alcázar + Katedra) z dzwonnicy kościoła Jezuitów

Toledo leży w samym sercu Hiszpanii, 70 km od Madrytu. Jest stolicą wspólnoty autonomicznej Kastylia – La Mancha. Zwróciłam uwagę na jego niezwykłe położenie i oryginalną zabudowę. Olbrzymi Alcázar, czyli fortyfikacja z czterema wieżami wznosi się na szczycie góry ponad zabytkowe kamienice. Rzeka Tajo (Tag) otacza całą starówkę. Wiedziałam, że warto tam będzie pojechać.

Rzeka Tag (Tajo) oplata Toledo

Kiedy już byłam w Hiszpanii z Toledo skojarzył mi się film „Te doy mis ojos” w reżyserii Icíar Bollaín. Wprawdzie podejmował on trudny temat przemocy wobec kobiet za to akcja dzieje się właśnie tam. Pokazano przepiękne zdjęcia miasta oraz galerie sztuki. 

Z wycieczką do Toledo ociągałam się dość długo. Wciąż nie miałam na to czasu a dodatkowo zniechęcał mnie taki banał jak brak bezpośredniego połączenia z Granadą.

Aż pod koniec zeszłego roku po świętach spontanicznie zdecydowałam się, że jadę. Byłam totalnie wypalona po licznych chorobach synka. Jego nieobecności w żłobku i walka z choróbskami eliminowały całkowicie mój czas dla siebie, jakiego naturalnie każda mama potrzebuje. 

Czasami nawet skarżyłam się, że potrzebuję móc spokojnie wychodzić z domu bez żadnego balastu w postaci wózka i klamotów, ogólnie mieć czas w którym decyduję co robię i gdzie idę z pełną swobodą. Nie tylko przez kilka godzin gdy dziecko jest pod czyjąś opieką ale przez więcej niż jedną dobę, może nawet dwie.

„Wyjedź sobie na kilka dni. Gdzieś gdzie zawsze chciałaś” – zaproponował mąż. „Ja biorę w tym czasie urlop by zostać z małym.”

Nie miałam pomysłu gdzie. Mąż przypomniał: „Może do Toledo, o którym tak mówił ci ten profesor”. 

Brama Puerta del Cambrón. Toledo
Widok na nową dzielnicę Toledo ze starej
Rzeka Tag (Tajo)
Widok na nową dzielnicę Toledo ze starej
Mury obronne Toledo.
Mury obronne Toledo i rzeka Tag.

Faktycznie. Zatem jadę do Toledo aby odetchnąć. Już postanowione i fajnie się złożyło, że od tej wycieczki zaczynam Nowy Rok. 

Spędziłam tam dwa dni, dlatego przedstawię co warto zobaczyć i co zrobić przez ten czas. Ale najpierw zacznijmy od burzliwej historii Toledo.

Toledo od zawsze było uważane za klejnot hiszpańskiej architektury, prawdziwe centrum historyczne, kulturowe i religijne. Początki miasta sięgają Epoki Brązu. Następnie przechodziło ono z rąk do rąk. Przetoczyły się przez nie odmienne kultury. Posiadali je w kolejności: Rzymianie, Wizygoccy, Arabowie, i naprzemiennie Królestwo Kastylii i León.

Znany XIX – wieczny hiszpański historyk archeologii, sztuki i literatury José Amador de los Ríos powiedział, że Toledo w swoim łonie zachowuje wspomnienia i tradycje ludów Hiszpanii. Tam legendy i historia przenikają się nawzajem. Można powiedzieć, że Toledo jest przesiąknięte tym wszystkim od samych fundamentów starych murów miejskich.

Jeszcze długo przed naszą erą w tym miejscu na wzgórzach budowano osady, które dały początek miastu. Odkryto liczne pozostałości po nich, głównie na wzniesieniu Cerro de Bu, na którym wciąż trwają prace archeologiczne.

Co do pierwszych założycieli Toledo opinie są różne. Jedni twierdzą, że byli to Rzymianie i jest to najbardziej oficjalna wersja. Inni, że Żydzi. Albo i starożytni Grecy a nawet mitologiczny Herkules. Zresztą na północny – wschód od Toledo znajduje się tajemnicza jaskinia Herkulesa zwana las Cuevas de Higares o de Olihuelas.

W 192 r. p.n.e. osady zostają podbite przez Rzymian, którzy zbudowali tutaj twierdzę i nazwali ją Toletum. Przybyli oni na Płw. Iberyjski motywowani starciami z Kartaginą. To właśnie od Toletum rozpoczął się proces jego romanizacji, będący podstawą do dalszych podbojów.

Rozwijał się tutaj przemysł żelazny oraz bito monety. Powstawały nowoczesne jak na tamte czasy budowle, drogi i akwedukty. Zbudowano obecny most Puente de Alcántara, który wówczas łączył Toletum z traktem rzymskim. Na nim pobierano podatki za towary wchodzące do miasta. Rzymskie ślady to głównie pozostałości po willach nad rzeką Tag, zniszczony akwedukt oraz ruiny cyrku rzymskiego w parku Escolar.

Na moście Puente Alcántara

Imperium Rzymskie zaczęło upadać w V w n.e. m.in. w wyniku najazdów plemion germańskich. W 411 r. Toletum zostaje zdobyte przez plemię Alanów, którzy w 418 r. zostają wyparci przez Wizygotów. Miasto stało się stolicą ich królestwa (stolice się zmieniały, oprócz Toledo była nią Barcelona, Toulouse i Narbona).

W tym czasie wzrosło znaczenie chrześcijaństwa. Wizygoci wyznawali głównie arianizm – chrześcijańską doktrynę. Toledo stało się centrum kultu religijnego aż wkrótce zostało stolicą arcybiskupstwa. Obecnie jest ono siedzibą prymasów Hiszpanii. W latach 400 –  702 r. odbyło się tu 18 synodów biskupów. Powstają także rady miasta. W czasach Wizygotów Toledo liczy 100.000 mieszkańców i jest jednym z największych hiszpańskich miast.

W 711 r. Toledo zostaje zdobyte przez muzułmanów zwanych Maurami pod wodzą Tariqua Ibn Zaida. Zdobycie nastąpiło na skutek kapitulacji, ponieważ większość mieszkańców uciekła. Arabowie nazwali je Tulaytula. Od tej pory panuje w nim kultura i prawo islamskie. Architektura dostosowuje się do nowej rzeczywistości. Na miejscu świątyni Wizygotów wybudowano wielki meczet. Powstaje główna brama wjazdowa do miasta zwana wówczas Bab al Shaqra co znaczy święte drzwi (obecna Puerta Bisagra).Toledo jest częścią Kalifatu Kordoby – muzułmańskiego państwa na Płw. Iberyjskim ze stolicą w Kordobie rządzonego przez dynastię Umajjadów.

Miasto zamieszkiwała głównie populacja mozarabów. Kim byli mozarabowie?

To chrześcijanie pochodzenia wizygockiego, którzy żyjąc pod władzą Arabów częściowo przejęli ich język i kulturę czyli po prostu się zarabizowali. W mozarabskiej kaplicy prowadzono dla nich specjalną liturgię w ich języku, która odprawiana jest do tej pory. W 1992 r. w takiej mszy wziął udział papież Jan Paweł II.

W Toledo mieszkali także muladí, czyli dawni chrześcijanie, którzy przeszli na islam.

Ogólnie istniała tam koegzystencja pomiędzy muzułmanami, Żydami i chrześcijanami, jednak nie zawsze tak było.

Władze Kalifatu Kordoby wymagały aby to jednak muzułmanie dominowali nad przedstawicielami innych wyznań, przez co mieszkańcy Tulaytula popadli z nimi w konflikt.

W 797 r. wybuchło powstanie przeciwko Kordobie. Emir Alhakén I wysłał do Tuaytula Amrúsa Ben Yusufa aby je stłumił. Amrús zdziesiątkował powstańców muladí podczas tzw. „dnia dołu” stosując kłamstwo w celu osiągnięcia celu jakim jest szerzenie religii Mahometa. Zorganizował przyjęcie w pałacu gubernatora, podczas którego zamordował muladí a ich ciała wrzucono do rowu.

Później miały miejsce jeszcze inne bunty m.in. w 811 i w 829 r. W 932 r. był kolejny, który został stłumiony przez emira Abd Al-Rahmana III po 2 latach oblężenia. Ostatecznie Toledo poddało się Kalifatowi Kordoby, do czasu aż kalifat ten się rozpadł w XI w. na państewka zwane taryfami. Przez to panowanie muzułmanów zaczęło słabnąć. Za to Królestwo Kastylii i Królestwo León prowadzące rekonkwistę rosły w siłę. Tarify te aby mogły dalej istnieć i mieć uznane granice musiały płacić Królestwu Kastylii lenno. Wśród nich była tarifa Toledo. Wkrótce miała nastąpić kolejna zmiana władzy.

Kościół Iglesia de Salvador – dawny meczet
Kościół Iglesia de Salvador – dawny meczet
Kościół Iglesia de Salvador – dawny meczet

6 maja 1058 r. po latach oblężenia przez wojska Królestwa León muzułmańskie Toledo kapituluje. Zdobywa je król Alfons IV, który wkracza do miasta 25 maja i tym samym staje się najważniejszą osobą w historii Toledo.

Kapitulujący władca tarify podpisuje z nim porozumienie, na mocy którego ma być zagwarantowane bezpieczeństwo dla muzułmańskich osadników, którzy zdecydują się pozostać oraz na ich towary. Król Alfons IV udzielił także przywilejów dla każdej z mniejszości: mozarabom, muzułmanom i Żydom.

Toledo ponownie jest chrześcijańskie ale zwie się Miastem Trzech Kultur ze względu na ich koegzystencję. Posiada dzielnicę żydowską zwaną „la judería” w której znajdują się dwie synagogi: obecna Santa Maria la Blanca oraz synagoga El Tránsito.

Następuje okres jego największej świetności kulturalnej, społecznej i politycznej. Słynna szkoła tłumaczy kwitnąca w XII – XIII w. oraz dzieła sztuki świeckiej i religijnej zostawiają znaczący ślad w mieście.

Jednak tolerancja dla Żydów i muzułmanów kończy się kiedy Toledo przejmuje Królestwo Kastylii. Rządzi nim król Alfons VIII. Tym razem na dawnym meczecie zbudowano obecną katedrę.

W 1162 r Toledo z rąk Kastylii przejmuje Ferdynand II z León. Mianuje jego gubernatorem Ferdynanda Rodriguez de Castro zwanego „El Castellano” ponieważ opuścił rodzinną Kastylię aby służyć królowi León jako mayordomo pałacu.

Jednak dość szybko, bo w 1166 r. Toldeo znów odzyskują Kastylijczycy. Później ma miejsce wojna domowa w Kastylii a mieszkańcy Toledo stają w niej u boku Piotra I.

Uliczki Toledo

Przez całe średniowiecze Toledo się rozwija. W XIV w. miasto otrzymuje przywilej organizowania jarmarków oraz staje się głównym centrum sukienników. Dalej działa zachowany przemysł żelazny oraz bicie monet. Dochodzi jeszcze produkcja broni i przemysł włókienniczy.

W 1492 r. wraz ze zdobyciem Granady przez królów Katolickich Izabelę Kastylijską i Ferdynanda Aragońskiego dobiega końca rekonkwista. Władza muzułmanów zostaje całkowicie usunięta z Płw. Iberyjskiego. W tym samym roku na mocy Edyktu z Alhambry wydanego 31 marca Żydzi zostają wygnani z Królestwa Kastylii. Czas na opuszczenie tych ziem mieli do 31 lipca. Co ciekawe Edykt ten formalnie obowiązywał do… XX w. Został anulowany 16 grudnia 1968 r. Społeczność żydowska pozostawiła po sobie w Toledo wspomnianą dzielnicę la judería oraz synagogi, które zostały przerobione na kościoły.

Dawna dzielnica żydowska Toledo.
Judería de Toledo – dawna dzielnica żydowska w Toledo

Królowie Katoliccy reformują miasto. Królowa Izabela Kastylijska wcześniej pragnęła być pochowana właśnie w Toledo w Klasztorze San Juan de los Reyes. Przed bitwą o Granadę na jej rozkaz wybudowano tam kryptę. Jednak po zdobyciu Granady pochowano ją jednak w granadzkiej katedrze u boku męża.

Klasztor San Juan de los Reyes. Toledo

W Toledo budowane są kościoły gotyckie. W 1493 r. zostaje ukończona Katedra Najświętszej Marii Panny w Toledo, której budowa trwała od 1227 r.

Wiele budowli sakralnych ma w sobie elementy stylu mudejar. Jest to styl łączący elementy islamskie i chrześcijańskie (romańskie i gotyckie).

Wprowadzili go Maurowie, którzy po rekonkwiście pozostali na ziemiach chrześcijan. Wielu z nich było rzemieślnikami zatrudnionymi przy budowie m.in. kościołów i w ten sposób „przemycali” do nich swój styl. Głównie w dekoracjach ornamentalnych, gdzie unikali przedstawień ludzkich i zwierzęcych a jedynie roślinne. Przykładem takiej budowli jest dawny meczet Christo de la Luz, w którym wybudowano kaplicę.

Styl mudejar. Dawny meczet Christo de la Luz.
Styl mudejar. Dawny meczet Christo de la Luz.
Styl mudejar i wizygocki. Dawny meczet Christo de la Luz.
Styl mudejar. Dawny meczet Christo de la Luz.
Styl mudejar. Dawny meczet Christo de la Luz.

Następnie król Karol I przekształcił Toledo w miasto cesarskie i siedzibę trybunału. Stało się stolicą zjednoczonego Królestwa Kastylii czyli Capital Corona de Castilla. Duże wpływy w mieście miała szlachta i arystokratyczna rodzina Álvarez de Toledo.

W 1540 r. rozpoczęto rekonstrukcję bramy miejskiej Puerta Bisagra pochodzącej z czasów Maurów. Prace trwały do 1576 r. W bramę wbudowana została figura Karola V. Brama zwie się także Bramą Alfonsa VI – tego, który odbił Toledo z rąk muzułmanów.

Brama miejsca Puerta Bisagra w toledo nocą.

W 1560 r. Toledo za Karola V było najbardziej zaludnionym miastem w Królestwie – 60 tys. mieszkańców. Powstają reformy mające na celu stworzenie nowoczesnego miasta. Zatrudniony został architekt Juan de Herrera, który zaprojektował przestrzeń urbanistyczną, gmach trybunału i plac Zocodover.

W 1561 r. trybunał zostaje przeniesiony do Madrytu decyzją Filipa II. Przez to miasto traci na znaczeniu politycznym i społecznym. Lecz pozostaje ważnym ośrodkiem religijnym i kulturalnym.

W XVI w. Toledo przyjmuje jako rezydenta wielkiego artystę malarza i rzeźbiarza Doménikosa Theotokópoulosa zwanego El Greco, który pochodził z Krety i był absolwentem Szkoły Weneckiej. El Greco był najwybitniejszym przedstawicielem manieryzmu. Postacie na jego obrazach są pełne ekstazy i ekspresji a kolory bardzo żywe.

Kościół Iglesia Santo Tomé z obrazem El Greco „Pogrzeb Chrabiego Orgaza”

Przybył on do Toledo w 1577 r. Początkowo miał być tylko na wykonanie jednego zlecenia – ołtarza głównego wraz z rzeźbami i malowidłami w klasztorze św. Dominika z Silos. Szybko przyszły następne zlecenia na obrazy religijne. El Greco namalował. „Obnażenie z szat” w 1579 r. który znajduje się w Katedrze w Toledo oraz w 1588 r. „Pogrzeb Chrabiego Orgaza” w kościele Iglesia de Santo Tomé.

W 1580 r. w Kastylii wybucha epidemia kokluszu, która szczególnie dziesiątkuje mieszkańców Toledo. Przybyła z Azji do Europy i Ameryki. Podobno tylko 20% populacji ludności ocalało od tej choroby.

Toledo, Hospital de Tavera i Colegio san Juan Bautista

W XVII w. Toledo przestaje być miastem imperialnym. Staje się miastem klasztornym. Dawne pałace pozostałe po dworzanach, którzy wraz z trybunałem przenieśli się do Madrytu przekształcają się w klasztory. Odgrywają one bardzo ważną rolę. Odnowiony zostaje klasztor San Juan de los Reyes ufundowany jeszcze przez Królów Katolickich.

W 1748 r. zostaje ustanowiona Konstytucja Królewskiej Kampanii Handlu i Fabryk. Hiszpanią rządzi dynastia Burbonów (panująca do czasów obecnych), która zarządza przeprowadzenie renowacji inspirowanej Oświeceniem.

W 1761 r. na rozkaz Karola III powstaje w Toledo Królewska Fabryka Broni.

Za czasów dyktatora gen. Francisco Franco po rozpoczęciu hiszpańskiej wojny domowej w latach 1936 – 39 Toledo znalazło się w strefie okupowanej przez republikanów. Dokonywali oni egzekucji na podstawie podejrzeń o przeciwne poglądy lub przynależność do Kościoła katolickiego.

Ważną rolę odegrał fort Alcazár, w którym mieściła się Akademia Piechoty i Kawalerii. Był używany jako główny punkt oporu przeciw republikanom organizowanego przez pułkownika Jose Moscardo.

Alcazar został oblężony przez wojska lojalne wobec Drugiej Republiki. Oblężenie trwało 70 dni od 21 lipca do 27 września 1936 r. Ukrywało się w nim 1050 osób – wojskowi, straż cywilna i ich rodziny.

Alcazár w Toledo pełnił funkcję obronną w czasie hiszpańskiej wojny domowej 1936 – 1939.

Bitwa o Alcazar miała wielką wartość symboliczną stosowaną przez propagandę frankistowską. Walczyły tam dwie siły rządowe – Front Ludowy i Straże szturmowe przeciwko garnizonowi Toledo. Z odsieczą przybyła armia Afryki pod dowództwem Jose Enrique Vareli. Wojska republikańskie poniosły klęskę. Nie zdobyły Alcazaru. Jednak na skutek walk forteca oraz okoliczne dzielnice miasta w tym Plac Zocodover zostały totalnie zniszczone.

Następnego dnia gen. Franco przybył do Toledo na ruiny Alcazaru. Zarządził jego odbudowę, która trwała w latach 1939 – 57. W 1940 r. zrujnowane Toledo odwiedził Heinrich Himmler – oficer nazistowskich Niemiec i jeden z liderów NSDAP. Tym razem rozpoczęły się represje skierowane w stronę republikanów.

W 1983 r. Toledo zostaje oficjalnie wybrane stolicą Kastylii – La Mancha po głosowaniu w trybunałach.

W październiku 1998 r. w Alcazarze powstaje Biblioteka Kastylii – La Mancha, która jest biblioteką publiczną. Natomiast od 2010 r. znajduje się tutaj także Muzeum Wojska (Muzeu Broni) – El Museo del Eejército de Toledo. Można zobaczyć tam zachowane kule wbite w ściany podczas oblężenia z 1936 r. Znajdują się tu eksponaty historyczne z minionych epok m.in. miecz Boabdila – ostatniego emira Granady pokonanego przez Królów Katolickich, odebrany mu w bitwie pod Luceną w 1483 r. kiedy dostał się do niewoli.

Garnki na ścianie. Uliczka pod Katedrą w Toledo.

Dojazd autobusowy do Toledo okazał się całkiem przyzwoity. Przez noc z Granady do Madrytu a następnie z Madrytu do Toledo. Tam autobusy odchodzą co 30 min od północy do 23:00 ze stacji Plaza Elíptica, na którą można dotrzeć madryckim metrem (linia nr 6). To dobre połączenie dla turystów, dla których Madryt jest bazą. Bilet w jedną stronę kosztuje 6€. Dojazd trwa niecałą godzinkę.

Wybierając nocną podróż dotarłam bardzo wcześnie rano. Wcześniej niż się spodziewałam tuż przed wschodem słońca.

Od razu wpadłam na fajny pomysł. Bagaż mam niewielki, zaledwie dwa plecaki. Potrafię chodzić szybko i mam dobrą kondycję. 

Marzyłam aby podczas swojej wycieczki zobaczyć przede wszystkim słynną panoramę miasta z punktu widokowego Mirador de la Valle. Czemu by nie wykorzystać okazji aby ujrzeć ją w nietypowej scenerii… przy wschodzie słońca?

Alcazár w Toledo w styczniu o wschodzie słońca

Ruszyło pieszo i miałam do przebycia kilka kilometrów. Przeszłam most Puente de Alcántara jeszcze ze świąteczną dekoracją i ruszyłam pod górę wzdłuż szosy. Było bardzo zimno. Przymrozek. Palce mi odmarzały, telefon i aparat wariował z zimna. Zawsze powtarzałam, że jest zima w Hiszpanii a na północ od Andaluzji w głąb lądu jest jeszcze zimniej.

Dotarłam w odpowiednie miejsce i znalazłam punkt przy drodze Ctra. Alto Ronda de Toledo, z którego mogłam podziwiać jak pierwsze promienie słońca oświetlają wzgórze wypełnione starą architekturą. Obok znajdowało się wzniesienie Cerro de Bu, gdzie odbywają się te prace archeologiczne. Mogłabym iść jeszcze dalej i jeszcze wyżej, ale nie było już czasu. Wystarczyło tu gdzie byłam.

Panorama Toledo w styczniu o wschodzie słońca

Alcazár w Toledo w styczniu o wschodzie słońca zmienia kolory
Toledo stare miasto w styczniu o wschodzie słońca
Od lewej Kościół Jezuitów i Katedra Najświętszej Marii Panny w Toledo o wschodzie słońca.
Toledo o wschodzie słońca. Labirynt zabytkowych kamienic i ulic

Widok był niesamowity, kolory budzącego się dnia a do tego ta wszechobecna cisza. Nagrałam to na swój fanpage gdzie powiedziałam, że potrzeba mi tzw. „oczyszczenia”. Aby przetrwać życiowe trudy muszę co jakiś czas nasycać się pięknem. Właśnie po to są moje lokalne podróże.

Zauważyłam, że niektórzy biegacze przybiegają tu na jogging. Też dałabym radę. Miałam i tak w planie bieganie w Toledo, tylko nie byłam jeszcze pewna gdzie. Najpierw trzeba odkryć miasto.

Dopiero potem zameldowałam się w hostelu, ogarnęłam się i ruszyłam na zwiedzanie. Doskonałym pomysłem okazała się podróż nocą, sen w autobusie aby mieć dla Toledo nie jeden lecz dwa dni.

Hostel zarezerwowałam przez Booking.com. Miał w miarę przystępną cenę (80€ – pokój „jedynka” za dwie doby) , bardzo dobre opinie i znajomi mi równolegle polecili właśnie ten. Hostal Galivanes II  leży 500 m (niecałe 10 min pieszo) od dworca autobusowego. Ta bliskość była dla mnie ważna. Zlokalizowany jest na przeciwko Plaza de Toros ok 600 m czyli 15 min drogi pieszo do bramy starego miasta Puerta Bisagra.

Zadowolona jestem z tego, że pokój był czysty, estetyczny, ze wszystkim czego trzeba, z łazienką, ogrzewaniem, telewizorem, suszarką do włosów, wifi. Dla zmotoryzowanych dodam, że hostal posiada bezpłatny parking. Sympatyczny właściciel na recepcji był zawsze do usług. Mogłam liczyć np. na podgrzanie wody na herbatę zamiast chodzić na nią do baru. Nieopodal jest supermarket SuperSol, więc można zrobić sobie zakupy na śniadanie.

Informacja turystyczna Toledo jest położona w kluczowym punkcie naprzeciwko bramy Puerta Bisagra. Zawsze odwiedzam punkty informacyjne, bo mogę wziąć mapkę i dowiedzieć się tam o czymś nowym. Mapa jest niezbędna, bo w zabytkowej dzielnicy Toledo naprawdę można zbłądzić.

Puerta Bisagra Toledo
Puerta Bisagra Toledo
Puerta Bisagra. Widok z góry.
Toledo, Puerta del Sol
Toledo, Puerta del Sol
Toledo, Puerta del Sol

Co okazało się w Toledo charakterystyczne to las escaleras mecánicas (ecaleras eléctricas), czyli… schody ruchome. Niby zwykłe tego typu schody a zachwycają, bo ich funkcja jest nietypowa.

Mogą cię zawieść na samą górę starego miasta. Po raz pierwszy widziałam takie rozwiązanie. Jest ono bardzo komfortowe dla ludzi starszych, o mniejszej kondycji i sprawności i przede wszystkim jako oszczędność czasu. Nie zwróciłam na to uwagi ale obok powinny być też windy. To że ty możesz piąć się pod górę starymi uliczkami nie znaczy, że ktoś inny może. Toledo ma takie schody w dwóch miejscach. Wjeżdżają naprawdę wysoko.

Uliczkami na starówkę Toledo.
Plac Zocodover

W Toledo jest wiele atrakcji, których możesz doświadczyć za darmo.

Pośród nich poleca się wjazd windą na jedną z czterech wież Alcazaru. W Alcazarze znajduje się biblioteka publiczna. A na tej wieży jest kawiarnia. No dobra, niezupełnie za darmo. W kawiarni wypada coś zamówić, nawet dla przyjemności, bo miło posiedzieć w taki miejscu. Ale nie będzie problemem podejście do okna i popatrzenie.

Widok z kawiarni na wieży Alcazaru
Widok z kawiarni na wieży Alcazaru
Widok z kawiarni na wieży Alcazaru
Widok z kawiarni na wieży Alcazaru. Kościół Jezuitów. Można wejść na dzwonnicę.

W Alcazarze znajduje się przecież Muzeu Broni. Wstęp kosztuje 5€. Jednak odpuściłam sobie, bo średnio mnie interesowało. Właściciel hostelu mówił, że zwiedzanie trwa 4 godz. Ale nie wiem czy to prawda. Początkowo się tym sugerowałam, ponieważ wolałam mieć więcej czasu na bycie na powietrzu czy po prostu odpoczynek w hostelu. Później trochę żałowałam, że nie zrezygnowałam z droższej katedry, w której było strasznie zimno na rzecz tego muzeum.

Przymrozek w fontannie. Dawny meczet Christo de la Luz

Aby móc zobaczyć kilka zabytków na raz i taniej polecana jest specjalna bransoletka turystyczna (Pulsera Turística de Toledo). Kosztuje teraz 10€ (ja dałam 9€) i na nią można wejść do 7 następujących zabytków:

1. Kolegium Real Colegio de Doncelas Nobles

2. Kościół Iglesia de los Jesuitas

3. Klasztor San Juan de los Reyes

4. Dawny meczet Christo de la Luz

5. Kościół Iglesia de Santo Tomé z obrazem autorstwa El Greco „Pogrzeb Chrabiego Orgaza”

6. Kościół Iglesia del Salvador (dawny meczet)

7. Dawna synagoga Santa María la Blanca

Bransoletkę możesz kupić w kasie każdego z 7 obiektów. Da się z nią rozłożyć zwiedzanie na kilka dni. Tylko nie możesz jej zdejmować. Raczej nie da się zdjąć bez zniszczenia i założyć ponownie. Jest wodoodporna i nie nasiąka, więc możesz się z nią kąpać. Do bransoletki dostajesz mapkę z lokalizacją obiektów, opisem, historią. W każdym zabytku możesz na tej mapce postawić stempel jako dowód, że go zaliczyłaś. Ja rozłożyłam ich zwiedzanie na 2 dni.

Normalnie wstępy do tych zabytków kosztują po 3€ więc jeśli zależy ci na wszystkich z bransoletką wychodzi taniej. Choć szczerze dla mnie stały się trochę zobowiązaniem, że skoro zapłacone z góry to muszę je zdążyć oblecieć. Można w nich zobaczyć cały wachlarz stylów architektonicznych z historii Toledo – wpływy żydowskie, muzułmańskie, romańskie, gotyckie, barokowe i mudejar.

Alcazár w Toledo. Widok z dzwonnicy kościoła Jezuitów.
Alcazár w Toledo. Widok z dzwonnicy kościoła Jezuitów.
Widok z dzwonnicy kościoła Jezuitów.
Pod kopułą kościoła Jezuitów.
Wnętrze kościoła Jezuitów w Toledo
Kościół Jezuitów w Toledo
Real Colegio Doncelas Nobles
Krypta w Real Colegio Doncelas Nobles
Ambona w Real Colegio Doncelas Nobles
Patio w Real Colegio Doncelas Nobles
Real Colegio Doncelas Nobles
Rzeźby w klasztorze San Juan de los Reyes
Dziedziniec klasztoru San Juan de los Reyes w Toledo
Patio klasztoru San Juan de los Reyes
Patio klasztoru San Juan de los Reyes
Patio klasztoru San Juan de los Reyes
Sufit klasztoru San Juan de los Reyes w Toledo
Kaplica Klasztoru San Juan de los reyes w Toledo
Dekoracje klasztoru San Juan de los Reyes. Witraże z Królami Katolickimi
Synagoga Santa Maria la Blanca
Synagoga Santa Maria la Blanca
Synagoga Santa Maria la Blanca
Synagoga Santa Maria la Blanca
Synagoga Santa Maria la Blanca

Najciekawsze według mnie to dawna synagoga Santa María la Blanca z ciekawym wnętrzem, kościół Jezuitów z możliwością wejścia na obie dzwonnice aby podziwiać panoramę miasta od środka, oraz obraz El Greco „Pogrzeb Chrabiego Orgaza” w kościele Santo Tomé, który jest tak dobrze zakonserwowany, że wygląda jak nowy, choć czasem ustawiają się do niego kolejki turystów (większości średnio interesuje niewielki kościół Santo Tomé, przychodzą tu tylko dla obrazu).

Kościół Santo Tomé i obraz „Pogrzeb Chrabiego Orgaza” El Greco

Obok Alcazaru w panoramie Toledo wyróżnia się Katedra Najświętszej Marii Panny. To, czy warto ją zobaczyć zależy od tego czy chcesz oszczędzać na wstępach. Bilet kosztuje 10€. Owszem, Katedra jest monumentalna, robi wrażenie, ma wiele zabytkowych ołtarzy. Znajduje się w niej krypta z relikwiami św. Urszuli w szklanej trumnie.

Rzeźby w krypcie św.Urszuli w Katedrze w Toledo
Gotycka katedra w Toledo
Gotycka katedra w Toledo
Sklepienie, rzeźby, malowidła w Katedrze w Toledo
Ławki w katedrze w Toledo
Obrazy i malowidła w katedrze w Toledo
Gotyk w Katedrze w Toledo
Krużganki patio w Katedrze w Toledo
Zakrystia w katedrze w Toledo i obraz El Greco „Obnażenie z szat”
Patio i pomarańcze w Katedrze w Toledo

Ale mogłam z niej zrezygnować. W środku jest strasznie zimno. Zmarzłam mimo odpowiedniego ubrania. Ciepła czapka niezbędna. Ledwo co wytrzymałam. Już myślałam, że przez nią wrócę z wycieczki chora. Chyba lepiej jednak odwiedzić ją latem. Podobnie z wąskimi starymi uliczkami w których panuje permanentny cień i temperatury jak na biegunie.

Jedynie wejście do cieplejszej zakrystii było dla kontrastu przyjemnością. Temperatura musi już być zbliżona pokojowej ze względu na galerię obrazów. To właśnie tam wisi słynny obraz El Greco „Obnażenie z szat” i dla wielu turystów wejście do Katedry może być okazją do jego zobaczenia. Jest też możliwość wejścia na dzwonnicę Katedry ale tylko w określonych godzinach. Nie załapałam się.

Plac przed katedrą w Toledo

Na pewno warto zobaczyć Muzeum El Greco położonej w dawnej dzielnicy żydowskiej.

Wstęp normalnie kosztuje 3€. Ale trafiłam na dzień czy godzinę, kiedy jest za darmo. Muzeum to ma wiele darmowych dni w ciągu roku. Na wejściu jest wywieszona ich lista. Jednak nie dopatrzyłam się na niej dnia aktualnego. Zatem fajnie, wchodzę.

Muzeum El Greco. Toledo
Muzeum El Greco. Toledo
Muzeum El Greco. Toledo
Muzeum El Greco. Toledo
Muzeum El Greco. Toledo
El Greco. Apostołowie

Muzeum jest bardzo ciekawie zorganizowane i zaprojektowane wizualnie. Są tu stare budynki z galerią obrazów, ogrody oraz nowoczesna typografia oznaczająca poszczególne części. To właśnie tutaj przez 27 lat El Greco mieszkał oraz prowadził swoją pracownię, w której zatrudniał do pomocy innych artystów jako swoich uczniów.

W XVI w. budynek ten należał do Samuela Halevyego – skarbnika króla Piotra I. Później jego właścicielem został markiz El Villena, który wynajął go El Greco, by artysta miał gdzie tworzyć.

Muzeum otwarto w 1911 r. Znajdują się w nim oryginalne obrazy El Greco a także reprodukcje (artysta sam robił kopie swoich prac) oraz te namalowane przez jego uczniów. Najsłynniejsze oryginalne dzieła jakie tu zobaczysz to seria trzynastu portretów apostołów (Jezus pośrodku a obok niego cała 12-stka powieszona na ścianie niczym na obrazie Leonarda Da Vinci „Ostatnia Wieczerza”), Widok Toledo z Planem” oraz „Rodzina El Greca” namalowana przez jego syna Jorge Manuela Theotocópulisa, który uczył się sztuki od ojca.

W muzeum znajduje się oczywiście sklepik z pamiątkami. Rzadko co robię zakupy w takich miejscach ze względu na wysokie ceny oraz rezygnacę z nadmiaru zbędnych przedmiotów w domu. Jednak zwróciła moją uwagę książeczka dla dzieci po hiszpańsku: „1, 2, 3. Que pintor es?” (1,2,3. Jaki to malarz?) z wierszykami o znanych malarzach na odgadnięcie oraz zabawnymi obrazkami (portretami malarzy i dziecięcą przeróbką ich obrazów) odpowiadającymi na pytanie. Jak mój synek nauczy się czytać to może się w nią zaopatrzę.

Toledo robi wrażenie nocą, choć dużo go nie oglądałam. Nie poszłam do żadnego klubu czy baru. Zamiast się włóczyć po uliczkach, co raczej pustoszeją wolałam się ogrzać w ciepłym hostelu. Najlepiej jest zobaczyć oświetlony Alcazar z mostu Puente Alcántara. Albo wejść pod drugiej stronie na zamek Castillo San Servando, który będzie raczej zamknięty. Wytrwali, czy mający pojazd mogą się wybrać na mirador gdzie byłam o wschodzie słońca. Warto na pewno zobaczyć też panoramę o zachodzie.

Brama miejska Puerta de Alcántara.
Brama miejska Puerta de Alcántara i most.
Most Puente de Alcántara i Alcazar w Toledo nocą w styczniu.
Most Puente de Alcántara i Alcazar w Toledo nocą w styczniu.

Co szczególnie radzę to zabranie do Toledo wygodnych sportowych butów. Nie tylko do chodzenia, bo chodzić trzeba dużo i pod górkę. Przydadzą ci się po to aby pospacerować lub przebiec się ścieżka zdrowia la Senda Ecológica. Polecam ją każdemu kto kocha ruch i naturę.

Biegnie ona 4 km pod miastem wzdłuż rzeki Tag od mostu Puente San Martin (most św. Marcina) do Puente Alcántara. Jako biegaczka wybrałam się następnego dnia rano właśnie tam. Już nie tak rano, bo o 12:00. Wcześniej mimo ruchu chyba bym zamarzła.

Ścieżka ekologiczna, rzeka Tag i most św. Marcina w Toledo
Ścieżka ekologiczna i rzeka Tag w Toledo
Rzeka Tag w Toledo
Ścieżka ekologiczna w Toledo
Ścieżka ekologiczna, rzeka Tag i most Alcántara w Toledo.

Dosłownie wychodzisz z miasta i nagle i znajdujesz się w zupełnie innym otoczeniu, jakby na szlaku górskim, w wąwozie przy samej rzece, wśród natury. Ścieżka ta jest bardzo atrakcyjna, bo cały czas się zmienia. Są odcinki dzikie pośród kamieni i szuwarów, gdzie można spotkać miłośników wędkowania. Są odcinki uregulowane, odremontowane z ławeczkami na odpoczynek, są po drodze jakieś stałe ruiny, strumyki, zapory wodne. Jest odcinek gdzie z jednej strony masz skałę, z drugiej strome zbocze i spektakularny widok. Tłumów tu raczej nie ma więc jest trochę spokoju. Myślę, że dla tej ścieżki mogłabym mieszkać w Toledo.

Most św. Marcina El Puente de San Martin
Most św. Marcina El Puente de San Martin

W Toledo zrobiłam też coś, na co nigdy nie miałam odwagi. Ogólnie kręcą mnie takie rzeczy, ale strach zawsze wygrywa z ciekawością. Tym razem wygrała ciekawość i chęć wrażeń.

Odważyłam się przejechać na tyrolce Fly Toledo nad rzeką Tag, która znajduje się obok mostu św. Marcina.

Zjazd kosztuje 10€. Lina ma ponoć wszelkie europejskie standardy wytrzymałości. Dostajesz uprząż i kask. Wadą jest to, że jak jesteś sama to nie masz gdzie zostawić plecaka. Właściciele tyrolki nie zapewniają przechowalni. Trzeba zjechać wraz z nim, czego się obawiałam aby mój najcenniejszy dobytek wycieczki nie rypnął do rzeki. 

Zjazd na tyrolce w Toledo
Zjazd na tyrolce w Toledo
Zjazd na tyrolce w Toledo

Przekonałam się kiedy zobaczyłam, że zjeżdżają tam zwyczajni ludzie a nie tylko ci napakowani adrenaliną. Młoda dziewczyna w różowym moherowym płaszczyku, balerinkach i wielką elegancką, kwadratową skórzaną torbą na ramieniu (która mi by przeszkadzała) zjechała sobie zrelaksowana bez krzyku i śladu paniki. 

Potem spytałam się jej jak było. Powiedziała, że zero stresu, siedzisz jak na krzesełku całkiem wyluzowana i korzystasz z wrażeń. Lina się trzyma, ty też się trzymasz. Torba nie spadnie.

Jednak facet, który był przede mną w kolejce zrezygnował. Ja gdy byłam już upięta, gotowa i stałam na podeście gotowa do skoku też parę razy chciałam się poddać. Mogłam. Gwarantowali zwrot kasy. 

Pan co mnie prowadził motywował mnie na spokojnie lecz do niczego nie zmuszając. Radził abym się rozluźniła. Mówię mu, że u mnie to stan spięty i nerwowy jest stanem normalnym a luzu doświadczam rzadko. W takich momentach jestem jeszcze bardziej spięta. „Ale jako spięta też możesz korzystać z wrażeń” – dodał mi otuchy.

Skoro już tu stoję to trudno. Nie będę blokować kolejki. Odbiłam się, poszybowałam, krzycząc juhuuuuuu! Oczywiście spięta, nie puszczając się uchwytu (można było, bo sama lina cię i tak utrzyma). Przez jakiś czas chodziłam dumna. Wiecie? To wspaniałe uczucie kiedy masz za sobą pokonanie strachu i zrobienie czegoś szalonego.

Teraz to ten facet co się poddał pytał się mnie jak było. Powiedziałam mu, że warto i nie ma się co bać. Po moich słowach obiecał sobie, że zrobi to innym razem.

Z racji tego, że byłam sama musiałam skorzystać z dodatkowej usługi zrobienia mi zdjęcia na linie. Kosztuje to 3€. Jednak nie jestem zadowolona ze zdjęcia. Ma zbyt małą rozdzielczość.

Na pewno wielu podróżników chciałoby wiedzieć gdzie najlepiej jest zjeść. Ja już przed przyjazdem miałam polecone miejsce.

Jest to restauracja Cuevas Palacios znajdująca się w sercu starówki na Plaza de las Tendillas 1 ulokowana w piwnicach a konkretnie, w starej jaskini z XV w. Paru znajomych mi ją polecało ze względu na pyszną tradycyjną kuchnię i przystępne ceny. W Internecie było pełno pozytywnych opinii.

Pierwszego dnia poszłam tam na obiad. Nie zawiodłam się.

Menu dnia w restauracji Cuevas Palacios w Toledo.

Serwowali dania dnia tzw. Menu de Dia do wyboru: dwa posiłki, chleb na zagrychę, coś do picia i coś na deser za 12€. Jedzenie było naprawdę przepyszne. Personel bardzo sympatyczny, pomocny polecający z karty menu to co najlepsze. Czułam się jak w domu.

Postanowiłam wrócić tu następnego dnia i spróbować innego menu. Niestety nie wyszło po mojej myśli. Wierzyłam, że restauracje otwarte są cały dzień.

Tego dnia wstałam późno (bo przecież wyjechałam aby odpocząć), poszłam pobiegać, przejechać się tyrolką, zaliczyć pozostałe zabytki z bransoletki i muzeum El Greco aby zdążyć przed 17, bo wtedy wszystkie zamykają. Aby się wyrobić zrezygnowałam z obiadu. Jechałam na kanapkach, które pozjadałam. Dopadał mnie potworny głód ale liczyłam, że nadrobię to kolacją. Mogłam iść do bliższego baru ale uparłam się na Cuevas Palacios po raz drugi. Była godz. 18, ja zgłodniała po długim spacerze a tu restauracja….zamknięta. Nie wiedziałam, że tak wcześnie zamykają (albo robią o tej porze sjestę i otwierają nocą).

Teraz mam nauczkę i radę dla Was. Zawsze gdy idziecie do hiszpańskiej restauracji z polecenia sprawdźcie w sieci jej godziny otwarcia. Cuevas Palacios mimo wszystko Wam polecam więc podam godziny otwarcia: 12:00 – 16:30 a w poniedziałki nieczynna.

Cóż. Poszłam więc szukać innej restauracji. Było mi wszystko jedno czy tradycyjna czy nie. Może to być nawet pizzeria. Okazało się, że na starym mieście Toledo wcale nie ma tak dużo miejsc gdzie można coś zjeść. Nachodziłam się za tym sporo, na dodatek pod górkę co tym bardziej wzmogło głód.

Trafiam na pierwszą lepszą pizzerię. Mówią, że kuchnię otwierają dopiero o… 20:00. Nie będę czekać 2 godzin! Jestem głodna! Idę do innej na placu Zocodover. Jej część na zewnątrz jest cała pełna, że ledwo znajduję miejsce. Upominam się kelnerom, że chcę coś zamówić. Nie ma! Są tak zabiegani, że mnie ignorują lub będą za chwilę. Siedzę i czekam pół godziny, głodna i coraz bardziej zła. Rezygnuję. Wstaję i idę szukać dalej.

Plac Zocodover. Toledo

Wchodzę do jakiegoś baru ale nie mają tam posiłków na obiado – kolację. Polecają za to inny bar. Przychodzę. Zamknięty. Albo od 20:00. Opuszczam starówkę i idę na nowe miasto. Nie znajduję nic. Wracam do hostelu, może tam mi coś polecą. Polecili Dominio’s Pizza, która jest rzut beretem. Dobra niech będzie. Znajduje ją i wreszcie… mogę zamówić i jeść od razu. Jestem taka głodna, że zamawiam pizzę rodzinną. Całe szczęście, że była dobra, bo jeśli nie to uznałabym tę próbę zjedzenia za kolejną porażkę.

W sali siedziałam tylko ja i grupa nastolatków, która strasznie się darła, zwłaszcza dziewczyny żartowały z czegoś, wybuchały co chwila krzykiem i gromkim śmiechem, że aż szyby dudniły. Prosiłam kelnera by zwrócił im jakoś uwagę, ale na nic… oni by to źle odebrali. Wkurzona pochłonęłam tę pizzę w atmosferze wrzasków co skończyło się bólem głowy. Resztę pizzy zabrałam na wynos. Będzie na śniadanie.

Po tym wszystkim stwierdziłam, że Toledo mnie jednak wymęczyło i na tyle wystarczy. Przyjechałam tutaj odpocząć od codziennego kieratu. A jednak aktywny wypoczynek, bo takim jest zwiedzanie też po jakimś czasie męczy. Może nawet bardziej.

Z bolącą głową poszłam szybko zobaczyć nocny widok na Alcazar a potem do hostelu zregenerować siły i do wyra, bo jutro wracam do Granady. Moje chłopaki już się pewnie za mną stęsknili.

Puerta del Cambrón. Toledo
Puerta del Cambrón. Toledo

W Toledo napisałam mój tekst „Gdy inni odnoszą sukcesy a Ty czujesz się nikim. Jak sobie z tym poradzić?”, który bardzo przypadł Wam do gustu. Pewnie dlatego, że porusza problem z którym mierzy się niejeden obserwator znajomych w social media. Pisałam w nim, że kiedy trudno o dalekie i drogie podróże to warto podróżować lokalnie, choćby w obrębie kraju zamieszkania. Tutaj też możesz odkryć niesamowite zakątki. Zresztą moje zdjęcia mówią same za siebie.

Toledo wieczoorem

Uważam moją wycieczkę za reset. Nasyciłam się pięknem architektury, natury i historii Toledo do woli. Przez te ponad 2 doby skorzystałam z możliwości chodzenia gdzie chcę i kiedy chcę, kładzenia się spać i wstawania kiedy chcę co zwykle jest trudne jak się ma dziecko. Właśnie to było bezcenne i jak jest się mamą to warto robić sobie takie wypady.

Obietnica dana śp. profesorowi została spełniona i przesłałam Toledo pozdrowienia od niego. Ciekawe czy na tamtym świecie o ile taki istnieje spotkał się z mistrzem El Greco?


Dorota Strzelecka

Niepoprawna Polka na styku dwóch kontynentów i trzech kultur. Na codzień mieszka na południu Hiszpanii w Granadzie pod Alhambrą skąd podróżuje do Maroka. Absolwentka kierunku artystycznego, bezrobotna, blogerka, grafik, poszukująca pracy... jakiejkolwiek, choć fajnie gdyby to była praca marzeń na czas nieokreślony, próbuje sił jako konsultantka Oriflame. Prowadzi blogi "Kropla Arganu" i "Dorota Strzelecka - Bezrobotna. Bez wymówek".

Może Cię zainteresować...