Nie musisz być zatrudnionym aby móc pracować
Lepsze jutro, Moja praca to

Nie musisz być zatrudnionym aby móc pracować

Jestę Blogerę.

Od 3 lat bloguję i śledzę blogosferę. Jestem pełna podziwu dla wytrwałości i kreatywności tych, którzy zdecydowali się postawić swój krok w Internecie. Chcieli być jego aktywnym uczestnikiem, tworzyć coś własnego a nie tylko odbiorcą. Może kiedyś napiszę szerzej o tym jak wygląda warsztat blogera i te wszystkie czasochłonne czynności jakie trzeba wykonać. Teraz postaram się to streścić pokazując, że praca to nie to samo co zatrudnienie.

Tak więc blogujesz. Wpadają Ci do głowy nowe pomysły, które realizujesz. Na teksty, zdjęcia, grafiki czy działania podjęte we współpracy innych osób. Układasz swój plan działania. Organizujesz zaplecze techniczne, serwer, domenę, wygląd strony, pozycjonowanie, widoczność w mediach społecznościowych, promocja. Znajdujesz czas na pisanie i obrobienie tekstu, by dobrze się prezentował i zainteresował czytelnika. Blogowanie to nie tylko czas spędzony przy komputerze. Czasem aby zebrać materiały trzeba pojechać w teren. Ja godzę blogowanie z wychowywaniem dziecka. Dlatego napisanie + korekta + obrobienie + opublikowanie + promocja postu na mój pierwszy blog Kropla Arganu potrafi zająć… kilka dni. Gdy zyskuję wolną chwilę robię tyle ile mogę. Jak nie skończę to robię dalej następnego dnia. Aż do końca.

Każdy kto bloguje dobrze wie na czym to polega. To prawie jak mieć etat. To jest normalna praca! Wymaga wielu umiejętności, które w miarę doświadczenia rozwijasz. Wkładasz w to dużo serca tylko dla pasji, misji, potrzeby dania czegoś ludziom np. porad, wskazówek, rozrywki. Jednak dla większości blogerów jest to praca bez wynagrodzenia. Każdy marzy, aby mieć z tego pieniądze. Niestety osiągalne jest to tylko dla jednostek.

Autorka Vademecum Blogera zabrała głos osób, które chciałyby żyć z bloga, robią co mogą jednak nie jest im to na razie dane. Nie każdemu uda zdobyć się wartościowe współprace czy znajdzie pomysł na coś co się dobrze sprzeda. Skoro to nie przynosi żadnych korzyści poza pasją, spełnieniem i zadowoleniem czytelnika to czy w ogóle warto to robić?

Tak czy siak to jest normalna praca. Praca bez wynagrodzenia. Jednak też potrzebne są na nią środki. Na prąd, hosting, sprzęt fotograficzny, aparat, oprogramowanie, dojazdy gdy trzeba coś gdzieś zrobić offline. Nie da się stworzyć bloga bez jakichkolwiek inwestycji.

Jestem mamą.

O sytuacji matek już powiedziano wszystko i przedstawiono bez ściemy. Dziecko dostarcza wiele powodów do radości, ale zdarzają się trudne chwile. Siedzenie w domu z dzieckiem to mit. Przy dziecku nigdy się nie nudzisz i zawsze jest coś do zrobienia. Wymaga to podzielnej uwagi i wielu umiejętności. Po sieci krążą memy, że jako matka wykonujesz prawie wszystkie istniejące zawody. To też jest normalna praca i zajmuje ona o wiele więcej niż 12 godzin. Musisz być dostępna przez 24h bez wolnych, urlopów i chorobowych.

Czasami możesz liczyć na pomoc. Ale gdy ona już jest to masz wrażanie, że nie specjalnie chce być na twoim miejscu. Kiedy zostawiasz kogoś ze swoim dzieckiem masz wrażenie, że ta osoba tylko odlicza godziny do Twojego powrotu. Przed wyjściem zawsze zapyta ile to ci zajmie czasu i kiedy wrócisz. Nie chce jej się przejmować Twoich obowiązków nawet na krótszy czas, ale obiecała ci i jakoś to wytrzymuje.

Przedszkolanka czy niania zajmie się czyimś dzieckiem przez kilka godzin i dostanie za to zapłatę. Matka zajmie się własnym dzieckiem przez 24 h i nie dostanie żadnego wynagrodzenia.

No, chyba że ma prawo do macierzyńskiego czy 500+. Ale to wciąż nie jest traktowane jako opłata za pracę lecz jako socjal, którym państwo robi łaskę i trzeba na niego „zasłużyć”.

Bycie rodzicem i prowadzenie domu to też jest praca, na którą też potrzebne są środki. Wychowanie dziecka kosztuje, przede wszystkim zakupu wielu przedmiotów wspomagających. Tych kosztów nie ma końca. Bez poniesienia nich stworzenie warunków aby dziecko zdrowo się rozwijało jest niemożliwe.

Chcesz działać społecznie. Zostajesz wolontariuszem w jakiejś fundacji czy stowarzyszeniu.

Prowadzisz jakiś projekt, bo utożsamiasz się z jego misją. Dajesz lekcje angielskiego dla dzieci z domu dziecka, pomagasz w hospicjum, zbierasz karmę dla bezdomnych zwierząt, działasz dla lokalnej społeczności. Promujesz w Internecie inicjatywę, która ma być korzystna dla mieszkańców danego miasta. Takie rzeczy normalnie wykonują pracownicy w firmach. W działaniach społecznych, o ile nie jesteś prezesem czy należysz do wąskiej grupy zatrudnionych w organizacji to nie dostajesz za swoją pracę pieniędzy. Robisz to tylko po to aby zmienić świat i dla samorealizacji.

Oczywiście na tego typu projekty można starać się o granty. One przynajmniej przeznaczone są na koszty jakie projekt ma ponieść. Będąc wolontariuszem możesz mieć pokryte pewne potrzeby np. dojazdy i narzędzia (albo i nie) ale za to, że poświęciłeś swój czas nikt ci nie płaci.

Dobrym przykładem jest też opieka niepełnosprawnym członkiem rodziny.

Normalna praca jak nic. Bardzo ciężka, wyczerpująca, często dla niej musisz poświęcić całe swoje życie tak jakbyś sam siedział w zatrudniony w pracy na etat. Nie masz za to płacone. Chyba, że przysługuje Ci zasiłek pielęgnacyjny, który jest głodowy i uniemożliwia dorabianie. Za to koszty tego zajęcia i potrzeb niepełnosprawnych są ogromne i przeważnie rodzin na to nie stać.

Dbasz o swoje zdrowie i kondycję fizyczną.

Ja i mój mąż jesteśmy tego przykładem. W tym celu masz wszystko opracowane co robićPlanujesz swoją dietę, ustalasz co masz jeść, jakich składników lepiej unikać a które produkty są adekwatne dla Ciebie. Musisz nad tym sporo myśleć i kontrolować się aby nie ulec niezdrowej pokusie. Liczyć kalorię i zapoznawać się z tym. Spędzasz dużo czasu w kuchni gotując różne przepisy, przy których eksperymentujesz. Po jedzeniu musisz posprzątać.

Uprawiasz sport. Biegasz, chodzisz na siłownię, jeździsz na rowerze, na snowboardzie, pływasz, może się wspinasz. Bo chcesz mieć wysportowaną sylwetkę albo po prostu jest to twoją pasją. Masz cały harmonogram Twoich treningów i w jaki sposób je wykonać. Masz jakieś cele do osiągnięcia np. ile kilometrów i w jakim czasie przebiec lub jaką masę podnieść danego dnia.

Można by stwierdzić, że dbanie o zdrowie to… też jest normalna praca. Poświęcasz na to konkretny czas i wykonujesz dane czynności. Robisz to wyłącznie dla siebie ale dzięki temu odciążasz służbę zdrowia. Ponieważ masz większą odporność i mniej chorujesz. Tylko nikt Ci za to nie płaci a jeszcze sam ponosisz koszty. Zdrowa żywność jest przecież droższa. Wstęp do fitness clubu, ubiór i sprzęt sportowy, wszelkie bilety wstępu do miejsc gdzie możesz ta aktywność fizyczną uprawiać to też niemałe koszty.

Zwróć uwagę na osoby starsze.

One nie pracują już zawodowo a dostają emeryturę. Co z nią robią? Na pewno jej nie przepijają. Jeśli im na to pozwala przeznaczają ją na podróże aby wreszcie korzystać z życia albo na pomoc dzieciom i wnukom. Jeśli zdrowie im na to pozwala to najchętniej spędzają swój czas aktywnie, chodzą do różnych klubów, pomagają swoim przyjaciołom, uprawiają ogródek, udzielają się społecznie, czytają książki a nawet się kształcą. Robią rzeczy rozwijające ich samych i użyteczne dla społeczeństwa.

Nie zapominajmy, że nauka to też praca.

Uczniowie, studenci i uczestnicy kursów zawodowych ciężko pracują siedząc w książkach, ucząc się nowych rzeczy, przygotowując się do egzaminów. Wiele szkół, uniwersytetów, kursów stawia na indywidualną naukę wymagającą inicjatywy. A ponieważ nauka trwa przez całe życie wielu ludzi podejmuje się dodatkowego kształcenia, które może kiedyś zaprocentuje. A wiadomo, nauka kosztuje. Studia teoretycznie są za darmo. Ja studiowałam kierunek artystyczny i pamiętam jak dużo pieniędzy musiałam przeznaczyć na wydruki moich projektów. Było to obowiązkowe aby zaliczyć. Książki kosztują, dojazdy kosztują. Wszystkie późniejsze kursy w jakich chciałbyś uczestniczyć są płatne. O ile nie otrzymasz stypendium to za ciężką pracę jaką jest nauka nikt ci nie płaci.

A co jest kiedy chcesz stworzyć własny projekt? Może to być biznes.

Można pod to podpiąć wspomniany  blog. Wykonujesz na początku dużo pracy, która może (choć nie musi) w przyszłości zaprocentować pieniędzmi. W tym czasie pracujesz praktycznie za darmo. Ale potrzebujesz środków na inwestycje od zaraz.

To, że ludzie się tego podejmują w wolnym czasie lub gdy maja na to wolny czas świadczy o jednym. Człowiek nie jest leniwy i ma duży potencjał. Bardzo chce i potrafi stworzyć coś sam z siebie, niekoniecznie dla pieniędzy i pragnie w tym wytrwać. Jest stworzony by pomagać sobie i innym.

Jednak zawsze liczy się tylko efekt końcowy i co na to powie Rynek… Wielki Brat, który ingeruje we wszystkie dziedziny życia i decyduje o tym co ile jest warte.

Wiele prac bezużytecznych z punktu widzenia rynku wnoszą bardzo dużo do Twojego życia i dla społeczeństwa. Natomiast Rynek chętnie płaci za prace w tzw. bullshit jobs – zbędne zawody, których nawet gdyby zniknęły to świat się nie zawali.

Dlatego nie zgadzam się, że będąc bezrobotną jestem leniem, obibokiem, miłośniczką kanapy, telewizora i przepijania zasiłku. Mając ten status możesz już mieć pracę. Wykonywać właśnie te czynności, które wymieniłam. Są czynności, które są pracą lecz nie zaliczają się do zatrudnienia. Bezrobotny może mieć naprawdę bogaty harmonogram. Pisałam o tym we wpisie na Kropli Arganu o tym dlaczego nie rzuciłam pracy aby siedzieć w domu z dzieckiem i czym się dokładnie zajmuję. Ten wpis utwierdził mnie w przekonaniu, ze warto otworzyć kolejny blog.

Praca to zespół czynności jakie wykonujesz w jakimś celu aby coś stworzyć, coś osiągnąć. Zatrudnienie to tylko część pracy. To po prostu czynności, za które Rynek decyduje ci zapłacić.

Niestety obecny system nie stworzył jeszcze możliwości, aby wynagrodzić pracę niezauważalną dla Rynku. Ludzie muszą podejmować się (o ile ją znajdą) tej „zauważalnej” aby przeżyć nawet jak jej nie lubią i jest dla nich upokarzająca. Na szczęście na świecie już rodzą się idee i tworzone są eksperymenty (o których zamierzam tu pisać) w poszukiwaniu pomysłu jak to rozwiązać.

Człowiek powinien mieć prawo do dostawania wynagrodzenia za jakakolwiek pracę. Nie tylko tą, która jest zatrudnieniem. Można by to nazwać nie jako płaca za pracę ale NA tą pracę.

Samochód jest tankowany nie w nagrodę za jazdę ale po to aby mógł jechać. Paliwem człowieka są pieniądze.

Badania pokazują, że kiedy ludzie je dostają to nie popadają w lenistwo. Wręcz przeciwnie – uwalniają swój potencjał i chętniej podejmują ryzyko aby działać, mając zapewnione bezpieczeństwo by nie utonąć. Dostają pozytywnego kopa, bo czują się docenieni.

Jestę blogerę więc mogę w pewien sposób wpływać na to aby ludzie zastanawiali się nad niektórymi sprawami. Patrząc na nagłówek bloga może ktoś pomyśleć, że promuję bezrobocie. Bezrobocia samego w sobie nie bardzo byłoby promować, ponieważ jest to sytuacja niekorzystna, w której większość osób znalazło się wcale nie z wyboru. Jeśli coś mam promować to zapewne jest to inne spojrzenie na ten stan i rozprawienie się ze stereotypami.

Co na pewno promuję to pokazanie wartości prac, które nie są zatrudnieniem. Chciałabym aby były one bardziej cenione, nie tylko pozytywnym słowem ale i ekonomicznie.

Jeśli na razie nie da się tego zrobić go niech przynajmniej będą wliczały się do doświadczenia zawodowego. Aby można było je sobie wpisać do CV na równi z zatrudnieniem w poprzednich firmach i aby rektuterzy na równi  je oceniali. Jeśli ktoś tak jak ja nie ma doświadczenia to niech ma możliwość w jego miejsce pokazania tych pozazawodowych prac. Bo one też świadczą o tym jakie masz kompetencje i jakich umiejętności nabyłeś.

Nie tylko to gdzie pracowałeś pokazuje jakim jesteś człowiekiem ale to co w życiu robisz dla siebie i dla innych.

Dorota Strzelecka

Niepoprawna Polka na styku dwóch kontynentów i trzech kultur. Na codzień mieszka na południu Hiszpanii w Granadzie pod Alhambrą skąd podróżuje do Maroka. Absolwentka kierunku artystycznego, bezrobotna, graficzka, blogerka, marząca także o pracy przy europejskich projektach z dziedziny kultury, próbująca swoich sił jako konsultantka Oriflame. Prowadzi blogi "Kropla Arganu" i "Dorota Strzelecka - Bezrobotna. Bez wymówek"